wtorek, 27 listopada 2007

Prezent od Ziobro: 15 nominacji

Bogdan Wróblewski
2007-11-27, ostatnia aktualizacja 2007-11-26 20:39

Na odchodne minister Zbigniew Ziobro powołał 15 prokuratorów na stanowiska w prokuraturach apelacyjnych. W ostatnim dniu urzędowania aż siedmiu

Zobacz powiekszenie
Fot. Tomasz Wawer / AG
Zbigniew Ziobro
W kilku przypadkach skorzystał z przepisu, który sam wprowadził dwa miesiące wcześniej - szybkiego awansu w nagrodę. Słynny art. 59 ust. 2 ustawy o prokuraturze obowiązuje od 31 sierpnia. "Prokuratorom, którzy wykazują w pracy inicjatywę, wzorowo i sumiennie wypełniają obowiązki oraz szczególnie przyczyniają się do wykonywania zadań służbowych, mogą być przyznawane nagrody i wyróżnienia. A rodzaje wyróżnień i nagród oraz tryb ich przyznawania ustala Prokurator Generalny. Nagrodą może być również awans w terminie wcześniejszym, niż przewidują to przepisy" - czytamy.

Ostatnie dni urzędowania ministra Ziobry zapowiadały masę szybkich awansów. Media skoncentrowały się na stanowiskach w prokuraturze krajowej. Dostało je - jak pisaliśmy - siedem osób, w tym tak kontrowersyjne postaci jak sędzia Andrzej Kryże.

Ale w prokuraturach huczało od plotek o awansach o szczebel niżej - do prokuratur apelacyjnych. Taki awans poza prestiżem daje też niezłą pensję - co najmniej ok. 7 tys. zł.

Ministerstwo udostępniło właśnie "Gazecie" listę nominacji do prokuratur apelacyjnych z ostatnich tygodni urzędowania min. Ziobry. Od 1 do 15 listopada takie awanse dostało 15 osób. Nominacje dla siedmiorga minister podpisał 15 listopada, w ostatnim dniu urzędowania. Tego dnia awansował m.in. Adam Roch, prokurator z Katowic (prowadził śledztwo przeciwko lobbyście Markowi Dochnalowi). O Rochu było głośno na początku roku, gdy zażądał aresztu dla księgowej Dochnala w zaawansowanej ciąży. Kobieta urodziła w areszcie, a Roch odmówił przedstawicielowi rzecznika praw obywatelskich spotkania z nią, kiedy poskarżyła się RPO.

Najbardziej awansami Ziobro wyróżnił Katowice. Do prokuratury krajowej w ostatnich dniach awansował trzech, do apelacyjnej - czterech ludzi. Awans do apelacji dostał prokurator Krzysztof Blach prowadzący śledztwo w sprawie mafii węglowej, w którym zatrzymywano Barbarę Blidę (co skończyło się samobójcza śmiercią b. posłanki).

Takich kontrowersji nie wzbudziły nominacje dla szefów prokuratur okręgowych: Ewy Świercz-Dydak z Częstochowy, Doroty Wacławowicz z Gliwic.

We Wrocławiu awans na apelacyjnego dostali szefowie prokuratur okręgowych z Wrocławia, ze Świdnicy, z Jeleniej Góry. Dwaj - z Wrocławia i Jeleniej - awansowali w trybie nagrodowym. Najwięcej kontrowersji budził awans prok. Andrzeja Reczki, szefa okręgówki ze Świdnicy, bo zasłynął "czystką" w jednostce, którą kieruje.

W Gdańsku na stanowisko apelacyjnego awansowali szefowa prokuratury okręgowej Olimpia Gapanowicz i jej zastępca Ryszard Paszkiewicz. Pomorskich prokuratorów zbulwersował awans Gapanowicz, bo zastępcą okręgowego została dopiero miesiąc temu.

Dwóch prokuratorów Ziobro awansował w Białymstoku. Środowisko zdziwione było zwłaszcza nominacją Leszka Rudnika z Suwałk. Pojedynczy prokuratorzy dostali awans do apelacji w Poznaniu, Łodzi, Lublinie, Rzeszowie.

- Takie decyzje podejmowane w ostatniej chwili oceniam negatywnie - mówi "Gazecie" nowy minister sprawiedliwości Zbigniew Ćwiąkalski. Pytany, czy należy zlikwidować przepis umożliwiający prokuratorowi generalnemu nagrodowe awanse, odsyła do przygotowywanej reformy polegającej na rozdziale ministerstwa i prokuratury. - Ja w gwałtownym trybie awansować nikogo nie zamierzam, z tego przepisu korzystać nie będę - deklaruje.

Brak komentarzy: