czwartek, 31 stycznia 2008

Śledztwo ws. brutalnego morderstwa modelki

Kostya Tszyu
AFP
Rosyjskie władze wszczęły śledztwo w sprawie zabójstwa byłej modelki. Dwudziestodziewięcioletnia Anna Loginova, która kiedyś królowała na wybiegach prowadziła prywatną firmę ochroniarską w której zatrudniała doskonale znające sztuki walki kobiety i pobierała wysokie stawki za ochronę rosyjskich miliarderów. Jednym z klientów jej firmy był znany rosyjski bokser Kostia Tszyu.
Loginova zginęła podczas próby kradzieży jej samochodu. Napastnik siłą wyciągnął ją z jej Porsche Cayenne gdy jechała ulicami Moskwy. Kobieta chwyciła klamkę drzwiczek i przez chwilę była ciągnięta przez nabierające prędkości auto. „Napastnik po prostu wyrzucił ją z samochodu. Przez chwilę próbowała się utrzymać”, poinformowała policja. Kobieta zmarła na miejscu zdarzenia z powodu ciężkich obrażeń głowy. Jej samochód znaleziono później porzucony w południowej części Moskwy.

Kradzież luksusowych samochodów nie należy w Moskwie do rzadkości. W niedawnym wywiadzie Loginova opowiadała pismu Maxim jak zaledwie cztery miesiące temu walczyła z napastnikiem, który próbował ukraść jej auto. - Wysiadałam z samochodu i zamykałam drzwi, gdy nagle zobaczyłam tuż obok siebie młodego mężczyznę. Chwycił mnie za rękę w której trzymałam kluczyki. Podświadomie użyłam techniki jiu-jitsu. Wykręciłam mu ramię i uderzyłam łokciem w twarz. Był wyraźnie zaskoczony, bo nie spodziewał się takiej reakcji. Upadł na tylną szybę, a ja w tym czasie wyciągnęłam broń. Gdy to zobaczył momentalnie wskoczył do swojej Hondy i odjechał. Ci co znali Loginovą wiedzieli, że nie zraża jej niebezpieczeństwo. Dla wielu Rosjanek była kobiecą ikoną, pomostem między wspaniałym światem mody, a brutalnym światem rosyjskiej przestępczości. „Była miła i czarująca, nie jak terminator, nie jak Sigourney Weaver w "Obcym", podkreśla Igor Czerski z pisma Maxim. I dodaje: "niczego się nie bała, w jej oczach nigdy nie było widać strachu".

Brak komentarzy: