Bez trwałej opozycji i nieustannej krytyki sami nie narzucalibyśmy takiego tempa - mówił premier Donald Tusk na konferencji podsumowującej pierwsze sto dni działalności swojego gabinetu. PSL i Waldemarowi Pawlakowi dziękował za zaufanie i rzetelną współpracę. Przedstawił też szereg problemów, nad których rozwiązaniem zamierza skupić się rząd
- BCC popiera zapowiedzi rządu, ale czeka na konkretne działania
- Pawlak: rząd i Tusk chcą zająć się działaniem
- PiS: Polska nie może być krajem dwóch narodów
- Platformy plany na przyszłość
- LiD: co z obietnicami?
- Grupiński: PiS nie umie odnaleźć się w opozycji
- PiS: nie ma Irlandii. Jest czeski film
- Marcinkiewicz: mocna czwórka dla rządu Tuska
"Te 100 dni z punktu widzenia interesów Polski to bardzo dobre 100 dni w wymiarze europejskim, światowym i w relacjach z najbliższymi sąsiadami" - ocenił premier Donald Tusk. Według niego, Polska stała się zrozumiałym, przewidywalnym, kompetentnym partnerem.
Tusk: "Gospodarka głupcze"
Premier Donald Tusk powiedział, że popiera hasło byłego prezydenta USA Billa Clintona - "Gospodarka głupcze". - Mogę powtórzyć te słowa - gospodarka, jako warunek wzrostu dobrobytu, to absolutnie kluczowa rzecz - podkreślił.
- Porządkowanie polityki międzynarodowej, służb specjalnych, tego całego świata zamieszania z jakim mieliśmy do czynienia przez ostatnie dwa lata, to jest obowiązek, który muszę wykonać, ale oprócz tego pamiętam - "Gospodarka głupcze" - powiedział premier w wywiadzie dla TVP1.
- Gospodarka musi się rozwijać, aby każdy Polak odczuł elementarną poprawę zawartości swojej kieszeni - dodał.
Szef rządu podkreślił, że priorytetem rządu jest poprawa losu ludzi, którzy nie zawsze są przedsiębiorczy. - Mam liberalne poglądy gospodarcze, ale lata doświadczeń mówią mi, że liberalna gospodarka musi służyć poprawie bytu wszystkich ludzi, a nie tylko tych, którzy są przedsiębiorcami - zaznaczył.
Utrzymanie dyscypliny budżetowej największym wyzwaniem dla rządu
Tusk przypomniał, że pierwszym zadaniem jego rządu było przejrzenie projektu budżetu na 2008 rok, który pozostawił gabinet Jarosława Kaczyńskiego. "Mieliśmy świadomość, że odziedziczony budżet nie będzie mógł podlegać radykalnym korektom. Odpowiedzialność kazała więc przyjrzeć się, jak można ten budżet naprawić" - podkreślił premier.
Jak zaznaczył, rząd uznał, że przy obecnym budżecie należy przeprowadzić dwie rzeczy: podwyżkę płac dla nauczycieli i obniżenie deficytu budżetowego.
"Wszyscy ministrowie dokonali brutalnego przeglądu wydatków. Każdy z resortów podjął twarde decyzje, dzięki którym udało się uzyskać około 3,5 mld złotych, poprzez cięcia na biurokracji i wydatkach" - mówił Tusk. Podkreślił, że z tych 3,5 mld złotych, 2,5 mld wykorzystano na podwyżki dla nauczycieli, a 1,5 mld na obniżenie deficytu budżetowego.
Nie będzie podwyżki składki zdrowotnej
"To nie jest sztuka leczyć finanse publiczne, czy finanse w ochronie zdrowia poprzez drenaż kieszeni Polaków. To nie jest sztuka powiedzieć emerytowi czy renciście: 'dawaj jeszcze kilka złotych z kieszeni, to lekarz i pielęgniarka nie odstąpią od waszych łóżek'. To jest ostatni krok jaki można zrobić. Ten rząd będzie pilnował pieniędzy podatników" - powiedział premier.
Zapowiedział, że rząd będzie ograniczał przywileje ludzi władzy, bo władza odpowiedzialna - mówił - nie może oszczędzać na wszystkim poza samą sobą. Mówił, że będzie szukał poparcia w Sejmie - oraz przekonywał prezydenta Lecha Kaczyńskiego - do rezygnacji finansowania z budżetu państwa partii politycznych. Taki projekt zmian w prawie w piątek przedstawiła Platforma.
Służby przestaną być zbiorowym bohaterem konferencji
"Służby specjalne w zaciszu i dyskrecji będą informowały odpowiednie polskie władze tak, abyśmy podejmowali najmądrzejsze ze wszystkich decyzje. Gwarantuję to państwu, wszystkie kroki w tym celu zostały już podjęte" - powiedział szef rządu.
W czasie stu dni startu dalece nie wszystko udało się nam zrobić, ale nadzieje Polaków na normalne, dostatnie życie nie zmalały, a zwiększyły się - mówił Tusk.
"Także kroki, których skutkiem będzie pociągnięcie do odpowiedzialności politycznej i karnej tych, którzy interes państwa i bezpieczeństwo państwa narazili na szwank. Prace w tej sprawie także się toczą" - podkreślił.
Premier chce zmiany konstytucji
Donald Tusk zapowiedział, że będzie namawiał współkoalicjantów i prezydenta Lecha Kaczyńskiego, aby przeprowadzić zmiany w konstytucji.
"Nie spocznę dopóki polska konstytucja nie doprowadzi do sytuacji, że polski obywatel będzie wybierał swojego przedstawiciela w okręgu jednomandatowym" - zapowiedział Tusk.
Tusk dziękował mediom za krytycyzm, a PSL za dobrą współpracę
Premier w swoim wystąpieniu dziękował wicepremierowi Waldemarowi Pawlakowi, prezesowi koalicyjnego Polskiego Stronnictwa Ludowego, opozycji i mediom. O koalicji PO-PSL mówił, że jest wolna od "absurdalnych konfliktów, wzajemnej agresji, nacechowana wzajemnym zaufaniem". "Jesteście rzetelnym, bezcennym partnerem w tej koalicji" - zwrócił się do ludowców.
Mediom i opozycji dziękował za krytycyzm, nawet za ten, który - jak mówił - czasem odczuwał jako twardy, czy niesprawiedliwy. "Proszę o więcej niezależnych i krytycznych sądów, bo przyznaję się także tutaj, przed Polakami - bez tej krytyki, tego twardego nastawienia opozycji nie bylibyśmy pewnie w stanie nieustannie kontrolować siebie samych tak skutecznie jak do tej pory. Być może sami nie narzucilibyśmy sobie takiego tempa, jakie narzucają nam w imieniu Polaków niezależne media, niezależne ośrodki i partie opozycyjne" - powiedział szef rządu.
Na początku konferencji wyświetlono film przypominający najważniejsze wydarzenia stu dni rządu PO-PSL.
W uroczystości w Kancelarii Premiera wzięli udział ministrowie, wojewodowie oraz parlamentarzyści koalicji PO-PSL.
Dziennikarzom przekazano 125-stronicową broszurę, która przedstawia dokonania rządu w ciągu ostatnich trzech miesięcy, a także plany na kolejne 300, 1500 i 3000 dni.
Konferencja była transmitowana nie tylko w mediach, ale także na stronie internetowej Kancelarii Premiera.




Brak komentarzy:
Prześlij komentarz