czwartek, 6 marca 2008

Adam Michnik nie został zaproszony do Pałacu Prezydenckiego na uroczystość z okazji Marca '68

ulast, met, PAP
2008-03-06, ostatnia aktualizacja 2008-03-06 21:32
Zobacz powiększenie
Bogdan Czajkowski informuje Lecha Kaczyńskiego o odmowie przyjęcia odznaczenia
Fot. Sławomir Kamiński / AG

Prezydent Lech Kaczyński odznaczył uczestników Marca '68 oraz osoby zasłużone na rzecz przemian demokratycznych w Polsce. Na uroczystość nie został zaproszony Adam Michnik, mimo że 40 lat temu protesty studenckie wybuchły właśnie po wyrzuceniu Michnika z uczelni.

Zobacz powiekszenie
Fot. Sławomir Kamiński / AG Zobacz powiekszenie
Fot. Sławomir Kamiński / AG Zobacz powiekszenie
Fot. Sławomir Kamiński / AG
- Nie wiem dlaczego nie zostałem zaproszony do kancelarii. Widocznie Pan prezydent uznał, że tak będzie słusznie i sprawiedliwie - powiedział tylko Adam Michnik.

Kancelaria prezydenta nie odpowiedziała na pytanie dlaczego na uroczystość nie został zaproszony naczelny "Gazety Wyborczej".

Lech Kaczyński uhonorował uczestników buntu studenckiego w Marcu '68 oraz "osoby zasłużone na rzecz przemian demokratycznych w Polsce".

Pełna treść przemówienia, wygłoszonego przez prezydenta Lecha Kaczyńskiego:czytaj

Adam Michnik był jednym ze studentów, którzy w styczniu 40 lat temu protestowali przeciwko zdjęciu z afisza Teatru Narodowego Dziadów Kazimierza Dejmka, za co wraz z Henrykiem Schlajferem zostali relegowani z Uniwersytetu Warszawskiego. Naczelny "Gazety Wyborczej" nie został ani powiadomiony o uroczystości ani na nią zaproszony.

8 marca 1968 r. na dziedzińcu Uniwersytetu Warszawskiego wiecowali studenci. Żądali przywrócenia na studia Adama Michnika i Henryka Szlajfera, domagali się też swobód obywatelskich. Gdy opuścili teren UW, zaatakowała ich brutalnie milicja i tzw. aktyw robotniczy, czyli zwiezieni tam przez władze i uzbrojeni w pałki członkowie partii z fabryk i urzędów.

Czajkowski odznaczenia nie przyjął

W trakcie uroczystości w Pałacu doszło też do innego zgrzytu: w momencie wyczytania swojego nazwiska, Bogan Czajkowski, podszedł do prezydenta i przez dłuższą chwilę rozmawiał z nim szeptem. "Panie prezydencie, z ciężkim sercem..." - to jedyne słowa Czajkowskiego, które usłyszeli dziennikarze.

Uczestnicy uroczystości, z którymi rozmawiali dziennikarze, również nie słyszeli, co Czajkowski powiedział prezydentowi. Całą sytuację oceniają jako "zgrzyt".

- Nie chciałbym, by moja odmowa przyjęcia odznaczenia była odczytywana jako nietakt wobec prezydenta Kaczyńskiego. Chciałem zaprotestować przeciwko temu, że nasze państwo, Rzeczpospolita - skazało mnie na margines życia - wyjaśnił potem w Radiu ZET Bogdan Czajkowski.

Prof. Andrzej Friszke powiedział w TVN24, że Bogdan Czajkowski był jednym z przywódców strajku na Politechnice Warszawskiej. Przypomniał też, że kilka lat temu udzielił bardzo obszernej relacji prof. Jerzemu Eislerowi o tym, co się działo wówczas na Politechnice.

Minuta dla Holoubka

Zebrani na uroczystości goście minutą ciszy uczcili pamięć zmarłego w czwartek w wieku 85 lat wielkiego aktora Gustawa Holoubka, odtwórcę m.in. pamiętnej roli Konrada w "Dziadach" w reżyserii Kazimierza Dejmka. Zdjęcie "Dziadów" z afisza Teatru Narodowego było jednym z przyczyn wystąpień studentów w marcu 1968 roku.

Wśród odznaczonych przez prezydenta znaleźli się m.in. Józef Dajczgewand, Irena Lasota, Andrzej Kijowski (w jego imieniu odznaczenie odebrała wnuczka) oraz Leon Sankowski.

Prezydent Lech Kaczyński odznaczając uczestników wydarzeń sprzed 40 lat powiedział, że "Marzec 1968 roku to był wielki studencki bunt. To był w ogóle rok studenckich buntów". Jak przypomniał, równolegle z wydarzeniami w Polsce trwały protesty studenckie w Niemczech, a w maju 1968 roku we Francji.

Jak zaznaczył prezydent, to był studencki bunt w walce o demokrację i nie miał on podłoża ekonomicznego. "To był ruch na rzecz prawdy i wolności. Nie formułowano programu zmiany systemu, ale formułowano program demokratycznych przemian" - powiedział.

Brak komentarzy: