Wielka osobowość, inteligencja i profesjonalizm - tak zapamiętali Gustawa Holoubka przyjaciele i współpracownicy. Aktor zmarł dziś w nocy w wieku 85 lat. Był jednym z najwybitniejszych polskich aktorów teatralnych i filmowych, reżyserem i pedagogiem. Ukończył Państwową Szkołę Dramatyczną w Krakowie. Jego najsłynniejsza rola teatralna to Gustaw - Konrad w "Dziadach" Kazimierza Dejmka.
ZOBACZ TAKŻE
- Odszedł Gustaw Holubek (06-03-08, 14:29)
- Zmarł Gustaw Holoubek (06-03-08, 12:19)
- Gustaw Holoubek nie żyje (06-03-08, 09:16)
- Benefis Gustawa Holoubka - króla sceny (24-06-07, 22:35)
- Portret Gustawa Holoubka z 2004 roku (23-07-04, 00:00)
Smutek po śmierci Gustawa
- Nie jestem w stanie w tej chwili nic powiedzieć. Wszyscy teraz płaczemy po jego śmierci - tak swój głęboki smutek z powodu śmierci przyjaciela i kolegi-aktora, Gustawa Holoubka, wyraził Wiesław Gołas. - Rano zatelefonował do mnie przyjaciel z Norwegii i od niego dowiedziałem się o śmierci Gucia Holoubka. Ale teraz nie mogę jeszcze nic powiedzieć. Trzeba się otrząsnąć - powiedział Gołas. I dodał : Nie wierzę, że Gucio umarł.
Był człowiekiem wiernym swoim zasadom.
- Z nim odchodzi pewna epoka - epoka etosu teatru - powiedział o Gustawie Holoubku aktor, reżyser, rektor krakowskiej PWST Jerzy Stuhr.
- Być wiernym swoim zasadom to znaczy zawsze uważać teatr jako sprawowanie misji wobec społeczeństwa, wobec widza, wobec sztuki. To chyba ostatnie takie pokolenie. Z nim odchodzi pewna epoka, epoka etosu teatru. Jestem o tym głęboko przekonany - powiedział Jerzy Stuhr.
- Był reprezentantem wielkiej krakowskiej szkoły słowa - mówił rektor krakowskiej PWST i przypomniał, że jeszcze dwa lata temu Holoubek ze swoim ostatnim spektaklem Królem Edypem był w krakowskiej PWST.
- Wrócił tam, skąd wyszedł. Chciał się spotkać z naszą z młodzieżą i jeszcze raz udzielić jej wielkiej lekcji tego teatru, który dla niego był na pewno świątynią - dodał Stuhr.
Byłem fanem Holoubka
- Grał zawsze w sposób inteligentny, rozumiał dogłębnie tekst. Holoubek był wielką osobowością, ale też człowiekiem dowcipnym. O jego anegdotach krążą legendy.
Seweryn Blumsztajn przyznał, że największym przeżyciem teatralnym były dla niego "Dziady" z monologiem Holoubka.
Coraz mniej takich ludzi
- Był nie tylko wielkim aktorem i pedagogiem, ale przede wszystkim wielkim człowiekiem - wspomina w TVN 24 Jan Englert. - Jest coraz mniej takich ludzi, którzy zajmują się też duchowością świata Był inteligentem, kimś, kto potrafi syntetyzować, panować nad emocjami - dodał. Englert wraca pamięcią do niedawnego przedstawienia "Dziadów", podczas którego Gustaw Holoubek wygłosił monolog Konrada. - Dostał za to brawa na stojąco. Wtedy nikt nie spodziewał się, że będzie to jego pożegnanie ze sceną i przyjaciółmi.
Wyprowadził ludzi na ulice
Andrzej Łapicki powiedział, że polski teatr 20. wieku ma twarz Gustawa Holoubka. Jego zdaniem miał on niebywałą moc sceniczną i należał do geniuszy aktorstwa. Łapicki podkreślił, że słynna rola w Gustawa Holoubka "Dziadach" w roku 1968 wyprowadziła ludzi na ulice, co świadczyło o jego ogromnej sile oddziaływania. - Jego śmierć jest ogromną stratą dla polskiej sceny - powiedział Andrzej Łapicki. Wspomniał również, że Gustaw Holoubek był osobą niezwykle kontaktową i towarzyską.
Niesamowity człowiek, który uprawiał akurat ten zawód
To był wyjątkowy człowiek teatru - nikt się do tego nie zbliżył, nikt nie był do niego podobny, to był cud teatralny, takiej osobowości nie da się z niczym porównać - uważa aktor Władysław Kowalski.
Jak zaznaczył, Holoubek był dla niego "drugą szkołą". "Oglądając go - uczyłem się, byłem zafascynowany jego pierwszymi rolami, które oglądałem po kilka razy - m.in. "Trądem w pałacu sprawiedliwości" Ugo Bettiego czy spektaklem "Diabeł i Pan Bóg" Jean-Paul Sartre'a - mówił Kowalski.
Jak ocenił, "te role nie wyszły spod pióra wielkich dramaturgów (...), ale Holoubek tak umiał podawać teksty i operować nimi na scenie, że wydawało się, jakby były to arcydzieła".
- Dla mnie Holoubek to więcej niż wielki aktor, to niesamowity człowiek, który uprawiał akurat ten zawód - ocenił.
On to wszystko miał w sobie
- Był arcydziełem pana Boga, pięknie ukształtowanym człowiek - wspomina Kazimierz Kutz. - Inteligencja, pamięć, poczucie humoru, piękny język... On to wszystko miał w sobie. Swoim postępowaniem wnosił chęć obcowania z drugim człowiekiem - dodał reżyser. Kazimierz Kutz miał ostatnimi czasy częsty kontakt z Holoubkiem. - Przez ostatnie lata często się spotykaliśmy. To był taki człowiek, z którym się strasznie chętnie obcowało - ten jego dowcip, ta kultura i to nieustanne zaskakiwanie nas różnymi sprawami. Myśmy zawsze analizowali rzeczywistość i on nas zawsze zaskakiwał jakimiś zabawnymi skojarzeniami i nas bardzo często rozśmieszał - wspomina.
- Większość rozmów, które prowadziliśmy np. o polityce, były niecenzuralne. Najmłodszy z nas miał 65 lat i gdyby ktoś nagrał nasze rozmowy, jak rozmawialiśmy o kobietach, to można by umrzeć ze śmiechu - uznał.
We wspomnieniach reżysera Holoubek "tak będzie stał, właśnie z tą pochyloną głową, z otwartym okiem, tam błyszczy się ta jego tajemnica, ta inteligencja i dobroć"
Trudno o nim mówić w czasie przeszłym
- Odszedł niezwykły człowiek i autorytet moralny - tak Gustawa Holoubka wspomina Krzysztof Kolberger. Jak powiedział Kolberger, trudno mu mówić o Gustawie Holoubku w czasie przeszłym. - Cały czas jest i wiem, że będzie wśród nas ze swoją wielkością, swoją klasą i mądrością - dodał aktor. Podkreślił, że Gustaw Holoubek był człowiekiem obdarzonym niezwykłym autorytetem.
Odszedł artysta narodowy
Olgierd Łukaszewicz, który wielokrotnie z nim współpracował, nazywa go "artystą narodowym". Były prezes Związku Artystów Scen Polskich podkreślił, że zainteresowanie aktorstwem Gustawa Holoubka wynikało z tego, iż jako postać sceniczna często był tym, który przedstawiał sen o wolnej i niepodległej Polsce. Aktor powiedział, że środowisko Gustawa Holoubka, dorastające w Krakowie podczas drugiej wojny światowej, było natchnione przez teatr Juliusza Osterwy.Zdaniem Olgierda Łukaszewicza, śmierć Gustawa Holoubka to odejście osoby charyzmatycznej, która miała wpływ na sposób myślenia, odczuwania i wrażliwości Polaków. Widownia identyfikowała się z kreowanymi przez niego postaciami, ponieważ potrafił jasno określić, w czyim imieniu mówił. Były prezes ZASP-u przypomniał też, że Gustaw Holoubek był mistrzem pauzy - momentu, który daje widzowi czas do namysłu.
Olgierd Łukaszewicz wspomina, że jako aktor Gustaw Holoubek go peszył, gdyż miał w sobie wielkość na co dzień. Ze zmarłym dziś aktorem były prezes ZASP-u wystąpił między innymi w swoim debiucie scenicznym.
Byłem bardzo szczęśliwy, że mogłem stać z nim na scenie
- Zawsze był dla mnie wielkim mistrzem. Wszelkie uwagi, które mi dawał, okazywały się trafione - wspomina Artur Barciś. Według niego Holoubek to niezwykle mądry i wielki aktor, a przy tym człowiek sympatyczny i obdarzony niesłychanym poczuciem humoru. - Był legendą, która nie nadużywa autorytetu - mówi. Tylko raz miał okazję grać na scenie z Gustawem Holoubkiem. - To był "Kupiec wenecki" Szekspira. Grałem tam tylko rólkę, ale byłem bardzo szczęśliwy, że mogę stać z nim na jednej scenie. Jego rola w "Garderobianym" Ronalda Harwooda to absolutne mistrzostwo świata - przekonuje Barciś.
Straciliśmy ojca
- Znałam go od dzieciństwa. Miałam szczęście, że poznałam takiego magnetycznego człowieka, kiedy miałam 6-7 lat. Tego spotkania nie zapomnę. Nie zapomnę tych oczu, wielkich, niebieskich, niezwykłych - mówi o zmarłym aktorze Joanna Szczepkowska. Gustawa Holoubka wspomina jako człowieka "o niezwykłych obszarach poezji". - Wyczuwał świat jako coś szczególnego. Miał w sobie ogromne zdolności wzruszania innych, poruszania ich. Jednocześnie nie miał żadnych cech emfazy. Mówił prosto i bardzo pięknie i bardzo na nas wszystkich działał. Można powiedzieć, że straciliśmy w tej chwili ojca.
Był opoką teatru
Gustaw Holoubek był opoką teatru, ucieleśnieniem tego wszystkiego, co najszlachetniejsze w teatrze, tego co najszlachetniejsze w człowieku - powiedział aktor Jerzy Trela.
To był wyjątkowy człowiek teatru - nikt się do tego nie zbliżył, nikt nie był do niego podobny, to był cud teatralny, takiej osobowości nie da się z niczym porównać - uważa aktor Władysław Kowalski.
Jak zaznaczył, Holoubek był dla niego "drugą szkołą". "Oglądając go - uczyłem się, byłem zafascynowany jego pierwszymi rolami, które oglądałem po kilka razy - m.in. "Trądem w pałacu sprawiedliwości" Ugo Bettiego czy spektaklem "Diabeł i Pan Bóg" Jean-Paul Sartre'a - mówił Kowalski.
Jak ocenił, "te role nie wyszły spod pióra wielkich dramaturgów (...), ale Holoubek tak umiał podawać teksty i operować nimi na scenie, że wydawało się, jakby były to arcydzieła".
- Dla mnie Holoubek to więcej niż wielki aktor, to niesamowity człowiek, który uprawiał akurat ten zawód - ocenił.
On to wszystko miał w sobie
- Był arcydziełem pana Boga, pięknie ukształtowanym człowiek - wspomina Kazimierz Kutz. - Inteligencja, pamięć, poczucie humoru, piękny język... On to wszystko miał w sobie. Swoim postępowaniem wnosił chęć obcowania z drugim człowiekiem - dodał reżyser. Kazimierz Kutz miał ostatnimi czasy częsty kontakt z Holoubkiem. - Przez ostatnie lata często się spotykaliśmy. To był taki człowiek, z którym się strasznie chętnie obcowało - ten jego dowcip, ta kultura i to nieustanne zaskakiwanie nas różnymi sprawami. Myśmy zawsze analizowali rzeczywistość i on nas zawsze zaskakiwał jakimiś zabawnymi skojarzeniami i nas bardzo często rozśmieszał - wspomina.
- Większość rozmów, które prowadziliśmy np. o polityce, były niecenzuralne. Najmłodszy z nas miał 65 lat i gdyby ktoś nagrał nasze rozmowy, jak rozmawialiśmy o kobietach, to można by umrzeć ze śmiechu - uznał.
We wspomnieniach reżysera Holoubek "tak będzie stał, właśnie z tą pochyloną głową, z otwartym okiem, tam błyszczy się ta jego tajemnica, ta inteligencja i dobroć"
Trudno o nim mówić w czasie przeszłym
- Odszedł niezwykły człowiek i autorytet moralny - tak Gustawa Holoubka wspomina Krzysztof Kolberger. Jak powiedział Kolberger, trudno mu mówić o Gustawie Holoubku w czasie przeszłym. - Cały czas jest i wiem, że będzie wśród nas ze swoją wielkością, swoją klasą i mądrością - dodał aktor. Podkreślił, że Gustaw Holoubek był człowiekiem obdarzonym niezwykłym autorytetem.
Odszedł artysta narodowy
Olgierd Łukaszewicz, który wielokrotnie z nim współpracował, nazywa go "artystą narodowym". Były prezes Związku Artystów Scen Polskich podkreślił, że zainteresowanie aktorstwem Gustawa Holoubka wynikało z tego, iż jako postać sceniczna często był tym, który przedstawiał sen o wolnej i niepodległej Polsce. Aktor powiedział, że środowisko Gustawa Holoubka, dorastające w Krakowie podczas drugiej wojny światowej, było natchnione przez teatr Juliusza Osterwy.Zdaniem Olgierda Łukaszewicza, śmierć Gustawa Holoubka to odejście osoby charyzmatycznej, która miała wpływ na sposób myślenia, odczuwania i wrażliwości Polaków. Widownia identyfikowała się z kreowanymi przez niego postaciami, ponieważ potrafił jasno określić, w czyim imieniu mówił. Były prezes ZASP-u przypomniał też, że Gustaw Holoubek był mistrzem pauzy - momentu, który daje widzowi czas do namysłu.
Olgierd Łukaszewicz wspomina, że jako aktor Gustaw Holoubek go peszył, gdyż miał w sobie wielkość na co dzień. Ze zmarłym dziś aktorem były prezes ZASP-u wystąpił między innymi w swoim debiucie scenicznym.
Byłem bardzo szczęśliwy, że mogłem stać z nim na scenie
- Zawsze był dla mnie wielkim mistrzem. Wszelkie uwagi, które mi dawał, okazywały się trafione - wspomina Artur Barciś. Według niego Holoubek to niezwykle mądry i wielki aktor, a przy tym człowiek sympatyczny i obdarzony niesłychanym poczuciem humoru. - Był legendą, która nie nadużywa autorytetu - mówi. Tylko raz miał okazję grać na scenie z Gustawem Holoubkiem. - To był "Kupiec wenecki" Szekspira. Grałem tam tylko rólkę, ale byłem bardzo szczęśliwy, że mogę stać z nim na jednej scenie. Jego rola w "Garderobianym" Ronalda Harwooda to absolutne mistrzostwo świata - przekonuje Barciś.
Straciliśmy ojca
- Znałam go od dzieciństwa. Miałam szczęście, że poznałam takiego magnetycznego człowieka, kiedy miałam 6-7 lat. Tego spotkania nie zapomnę. Nie zapomnę tych oczu, wielkich, niebieskich, niezwykłych - mówi o zmarłym aktorze Joanna Szczepkowska. Gustawa Holoubka wspomina jako człowieka "o niezwykłych obszarach poezji". - Wyczuwał świat jako coś szczególnego. Miał w sobie ogromne zdolności wzruszania innych, poruszania ich. Jednocześnie nie miał żadnych cech emfazy. Mówił prosto i bardzo pięknie i bardzo na nas wszystkich działał. Można powiedzieć, że straciliśmy w tej chwili ojca.
Był opoką teatru
Gustaw Holoubek był opoką teatru, ucieleśnieniem tego wszystkiego, co najszlachetniejsze w teatrze, tego co najszlachetniejsze w człowieku - powiedział aktor Jerzy Trela.
- Są takie sytuacje w naszym życiu, że żadne osobiste wspomnienia, żadne słowa nie są w stanie oddać tego, co się czuje. Myślę, że milczenie byłoby lepsze. Po prostu, żal, bardzo żal - dodał Trela







Brak komentarzy:
Prześlij komentarz