asz, mm, PAP
2009-01-21, ostatnia aktualizacja 2009-01-21 13:24
"Bez tromtadracji, szowinizmu i udawanych uczuć", lecz z odwołaniem się do intelektu - tak inauguracyjne przemówienie Baracka Obamy podsumował "Financial Times". Z kolei publicysta "Timesa" nazwał mowę "powściągliwą". Najbardziej krytyczne były media włoskie. "La Stampa" napisała, że było to "słabe przemówienie w stylu gospel".
ZOBACZ TAKŻE
- Pierwszy dzień Obamy: Zajmie się kryzysem i wycofaniem wojsk z Iraku (21-01-09, 17:06)
- Niemiecka prasa: Ameryka przebaczy Obamie (21-01-09, 13:21)
- Prasa: Obama - kumpel Sarkozy'ego będzie jego rywalem (21-01-09, 12:50)
- "La Stampa": przemówienie Obamy w stylu gospel (21-01-09, 09:53)
- Świat świętuje zaprzysiężenie nowego prezydenta USA (21-01-09, 01:03)
- Parada inauguracyjna - Obama pieszo szedł do Białego Domu (20-01-09, 23:14)
- Inauguracja Obamy minuta po minucie (20-01-09, 14:59)
GALERIA ZDJĘĆ
- Parada inauguracyjna na cześć Obamy (20-01-09, 23:00)
- Radość i wzruszenie po zaprzysiężeniu Obamy (20-01-09, 20:00)
- Bush się żegna i odlatuje (20-01-09, 20:00)
- Inauguracja Obamy... z Lego (19-01-09, 19:00)
- Inauguracja Baracka Obamy (20-01-09, 17:00)
SERWISY
"Obama dał jasno do zrozumienia, że jego inauguracja oznacza pogrzebanie nie tylko prezydentury George'a W. Busha, ale także neokonserwatywnego podejścia do polityki zagranicznej i nieingerencji rządu w gospodarkę" - podkreślił z kolei brytyjski "The Guardian".
Dziennik uwypuklił fragment przemówienia skierowany do świata muzułmańskiego, nazywając go "najbardziej dramatycznym". "Po ośmiu latach, w których Bush systematycznie demonizował muzułmanów i traktował ich jak głupków, często używając języka zaczerpniętego z Biblii (...), Obama zaoferował im nową perspektywę opartą na wspólnocie interesów i wzajemnym poszanowaniu" - napisał publicysta "Guardiana".
"The Times": Przemówienie było powściągliwe
Publicysta "Timesa" Daniel Finkelstein uznał, że przemówienie Obamy zakreśla granice tego, czego można oczekiwać po jego prezydenturze i nazwał je "powściągliwym". "Inauguracyjne przemówienie Obamy było przejawem sterowania oczekiwaniami. Już teraz uczula on swych zwolenników, by zrozumieli granice możliwych zmian i ograniczenia, którym podlega (...). Zwycięstwo Obamy było szeroko postrzegane jako początek nowej ery ambicji i optymizmu. Należy się przygotować na coś zgoła przeciwnego" - podkreślił Finkelstein.
Słowa Obamy świadczą o jego pokorze
W ocenie "Financial Times Deutschland" inauguracyjne przemówienie Obamy było skierowane do "wszystkich obozów i miało zamknąć stare rany". "Nawet ranę Wietnamu. Mimochodem Obama wymienił jedną z bitew wojny wietnamskiej, która rozdarła naród, w jednym rzędzie z symbolicznymi bitwami wojny o niepodległość i II wojny światowej" - zauważa "FTD"; chodziło o bitwę o Khe Sanh, która toczyła się od 1 stycznia do 8 kwietnia 1968 roku.
Według dziennika "Sueddeutsche Zeitung" "patetyczne słowa Obamy świadczą o pokorze, która nie jest czymś oczywistym dla prezydenta". "On wydaje się słuchać, a nie tylko rozkazywać. Wydaje się kimś, z kim można się spierać, a nie kimś, kto wszystko już wie" - ocenia gazeta. CZYTAJ WIĘCEJ>>
"Il Giornale": Liczyliśmy na więcej
Krytycznie do przemówienia Obamy odniósł się komentator włoskiej "La Stampa" . "Obama miał wczoraj okazję powiedzieć coś niezapomnianego, jak to uczynili Roosevelt, Kennedy, Reagan i sam Clinton, ale jego przemówienie okazało się mniej błyskotliwe od tych, wygłoszonych w czasie kampanii wyborczej" - napisał. Według "La Stampy" mowa Obamy była "wyrywkowa i poetycka, prawie w stylu gospel".
Jeszcze ostrzej wypowiedział się publicysta wydawanego przez rodzinę Silvio Berlusconiego "Il Giornale". W pełnym złośliwości artykule autor napisał, że "Obama powinien chociaż powiedzieć: 'I have a dream', albo posłużyć się jakimś reklamowym sloganem".







Brak komentarzy:
Prześlij komentarz