wtorek, 22 stycznia 2008

Na giełdach nerwowo. Ameryka uratuje świat?

tm, IAR, XTB
2008-01-22, ostatnia aktualizacja 33 minuty temu

Indeks dużych spółek, WIG20 rozpoczął wtorkowe notowania do silnej wyprzedaży. Na otwarciu indeks ten miał wartość 2670,22 pkt., tracąc 4,6 proc. w stosunku do poniedziałkowego zamknięcia. Chwilę później spadł jeszcze do poziomu 2669,46 pkt., który ostatnio był notowany w czerwcu 2006 roku, żeby zaraz mocno ruszyć do góry.

Zobacz powiekszenie
Fot. Rajesh Nirgude AP
O godzinie 10:16 indeks WIG20 testował poziom 2783,70 pkt., spadając tylko o 0,5 proc. To nie był jednak dzienny szczyt. Ten znajduje się obecnie na poziomie 2825,03 pkt., czyli o 0,9 proc. powyżej poniedziałkowego zamknięcia.

Zdaniem analityków, powodem tak gwałtownej zmiany nastrojów na GPW, ale również i na głównych europejskich parkietach, mogą być plotki o skoordynowanej obniżce stóp procentowych przez czołowe banki centralne., które to plotki dziś pojawiły się na rynku.

"Trudno zgadnąć, czy czołowe banki centralne uznają obecną sytuację na rynkach finansowych za tak dramatyczną, żeby już teraz przeprowadzić taką "akcję". Póki co dziś w nocy decyzję ws. stóp procentowych podjął Bank Japonii. Zgodnie z oczekiwaniami pozostawił je na poziomie 0,5 proc. W ankiecie Reutersa sprzed tygodnia, analitycy oczekiwali że kolejnym krokiem będzie nie obniżka, ale podwyżka stóp procentowych w Kraju Kwitnącej Wiśni. Ruch o 25 punktów bazowych do 0,75 proc. spodziewany był pod koniec 2008 roku." - napisali w komentarzu do sesji analitycy X-Trade Brokers.

Można więc się spodziewać, że sytuacja na parkietach wciąż będzie bardzo nerwowa, a inwestorzy z napięciem będą wyczekiwać na otwarcie rynku w USA.

Negatywnie na zachowanie graczy będzie też zapewne oddziaływać kolejna bardzo mocna przecena na rynkach azjatyckich.

Po zamknięciu sesji indeks Nikkei w Japonii stracił 5,5 proc. Nikkei-225 spadł poniżej psychologicznej granicy 13 tysięcy punktów. To najniższy poziom od września 2005-go roku. Spadki na giełdzie spotęgował wzrost wartości jena. Tam największe spadki odnotowały indeksy w Bombaju oraz Szanghaju i Indonezji, gdzie spółki straciły po 10 procent wobec wczorajszych notowań. Nieco mniej - po 8-9 procent - tracą indeksy w Indonezji i Hong Kongu.

Z powodu spadków przez chwilę zawieszone były notowania w Seulu i Bombaju. Wczoraj na światowych giełdach odnotowano 6-7 procentowe spadki. Na warszawskiej giełdzie indeks największych spółek WIG20 stracił prawie 7 procent.

Komentujący wydarzenia analitycy są nieco zaskoczeni szybkością spadków, ale sugerują, że w najbliższych dniach możliwe będzie odbicie.

”Od dawna nie byłem zaskoczony zachowaniem rynków tak mocno jak w poniedziałek. Niestety, panika ma to do siebie, że pojawia się właśnie nieoczekiwanie. Nawarstwiły się wszystkie elementy, o których od dawna piszę. Po prostu gracze doszli do wniosku, że nic nie działa. Nie zmieniało nastrojów ani dolewanie gotówki do systemu, ani pomoc kredytobiorcom, ani obniżki stóp, ani obietnice dużych, kolejnych obniżek stóp, ani wreszcie plan pomocy prezydenta Busha. Jak widać ten ostatni element był słomką, która przełamała grzbiet wielbłąda. pisze na swoim blogu Piotr Kuczyński, analityk Xelion Doradcy Finansowi.

"Dzisiaj jest bardzo ważny dzień dla rynków finansowych. Amerykanie wracają po trzydniowym weekendzie i trafiają w sytuację, której nie spodziewali się zastać. Najczęściej Amerykanie ratują w takich momentach rynki globalne z opresji. Tyle tylko, że stan ich ducha też jest fatalny, więc odegranie roli rycerza na białym koniu może być trudne. Najbardziej prawdopodobne jest, że sesje w USA rozpoczną się spadkami indeksów - nawet zapewne znacznymi. Jednak nie postawiłbym poważnych pieniędzy na podobne jak w Europie i Azji zakończenie."- dodaje Kuczyński.

Brak komentarzy: