wtorek, 22 stycznia 2008

Polska raczej nie zniesie szybko weta wobec Rosji

Jacek Pawlicki
2008-01-22, ostatnia aktualizacja 2008-01-21 21:28

Choć Rosja po kawałeczku likwiduje embargo na polskie produkty, rząd Tuska nie będzie się spieszył z odblokowaniem negocjacji umowy o współpracy UE z Rosją.

Zobacz powiekszenie
Fot. Mikhail Metzel / AP
Siergiej Ławrow, szef MSZ Rosji
Tak mówią nam zarówno źródła w MSZ, jak i osoby z kręgów rządowych, kształtujące politykę europejską. Zresztą - jak się dowiadujemy - przewodząca UE Słowenia naciskała na Polskę, by ta zgodziła się znieść weto, bo chciała rozpocząć rokowania z Moskwą za swego przewodnictwa.

- Powiedzieliśmy Słoweńcom, że w sprawie weta nie będzie automatyzmu - mówi nasz rozmówca z MSZ. - To, że Rosja zniosła częściowo embargo nie oznacza, że my szybko zniesiemy weto - dodaje.

Polska zablokowała rozmowy o nowej umowie UE - Rosja późną jesienią 2006 r. Była to odpowiedź rządu Jarosława Kaczyńskiego na rosyjskie embargo ogłoszone jesienią 2005 r. i obejmujące wówczas zarówno nasze mięso, jak i produkty roślinne. Rządowi PiS nie udało się zmusić Rosjan do ustępstw - do wyborów embargo pozostawało w mocy, ale Polska zyskała poparcie krajów UE.

Unia uznała, że problem jednego członka UE z Rosją jest problemem wszystkich. I że Rosja, bojkotując handlowo jeden z krajów Wspólnoty, łamie umowę z całą Unią.

Po zmianie rządu i geście premiera Donalda Tuska pozwalającym na powrót do rozmów o wejściu Rosji do klubu państw wolnorynkowych OECD stosunki nieco się ociepliły. Kilka tygodni temu Moskwa zniosła mięsną część embarga. Pod koniec zeszłego tygodnia niespodziewanie skreśliła pasze i rośliny ozdobne z listy polskich towarów objętych zakazem importu.

Ciąg dalszy zapewne nastąpi 8 lutego, gdy Tusk spotka się w Moskwie w prezydentem Władimirem Putinem. Nasi rozmówcy mówią, że wiele będzie zależało od tego, co od Rosjan usłyszy premier. Jednak ze względu na komplikujące się ostatnio stosunki kilku krajów UE z Rosją "pośpiech byłby tu niewskazany".

Jest kilka powodów skłaniających nas do tego, by poczekać ze zniesieniem weta - mówi nam rozmówca z kręgów rządowych. Po pierwsze, negocjacje umowy o partnerstwie i współpracy z Rosją może w każdej chwili zablokować Londyn.

Brytyjczycy są w środku dyplomatycznej zimnej wojny z Moskwą od czasu odmowy przez Rosję ekstradycji człowieka podejrzanego o zabójstwo Aleksandra Litwinienki. Kilka dni temu Rosjanie w odwecie za wydalenie rosyjskich dyplomatów z Londynu wymusili zamknięcie biur British Council.

Nasze źródła rządowe przekonują, że gdyby premier Gordon Brown sięgnął po weto, Polska zawsze może się wytłumaczyć Moskwie, że ze względu na stanowisko całej UE nie może wycofać własnego weta. Brytyjczycy mają teraz większe problemy z Rosją niż Polska. A że pozycja Londynu w UE jest silniejsza niż Warszawy, rząd Tuska spokojnie może schować się za Brytyjczykami.

Po drugie, wciąż nie wiadomo, jakiego typu umowę chce negocjować Moskwa. Z rosyjskiego MSZ płyną sygnały, że Kreml chciałby odnowić dotychczasową umowę, która właśnie wygasła. Stara umowa w przeciwieństwie do nowej nie gwarantuje np. nieprzerwanych dostaw rosyjskiej energii do Europy, nie chroni też europejskich firm przed dyskryminacją na rosyjskim rynku.

Szybkiemu zniesieniu weta nie sprzyja też kalendarz. W marcu będą w Rosji wybory prezydenckie. Zniesienie przez Polskę embarga obecna władza zaprzęgłaby do kampanii wyborczej, za co zapewne dostałoby się PO w kraju. PiS i tak krytykuje rząd za ustępstwa wobec Moskwy.

Brak komentarzy: