tan, gazeta.pl
2008-02-22, ostatnia aktualizacja 16 minut temu
- Poszukujemy terrorystów z PKK - oświadczyła krótko armia, informując jednocześnie że piechota wkroczyła na górzyste tereny północnego Iraku. Atak uprzedziły nocne naloty tureckich F-16 na pozycje Partii Pracujących Kurdystanu - terrorystycznej armii wyzwolenia autonomicznej prowincji, która odpowiada za śmierć nawet 30 tysięcy osób.
ZOBACZ TAKŻE
- Kolejny atak tureckiego lotnictwa na północny Irak (26-12-07, 09:57)
- Tureccy żołnierze wkroczyli do północnego Iraku (19-12-07, 02:00)
- Tureckie wojsko wycofało się z północnego Iraku (18-12-07, 17:52)
- Partyzanci czekają na śmierć (26-11-07, 02:00)
- Iraccy Kurdowie wyciszają kryzys z Turcją (12-11-07, 01:00)
Zgodę na tego rodzaju operacje armia otrzymała zarówno od premiera Erdogana, jak i parlamentu, jeszcze w październiku zeszłego roku, gdy doszło do serii ataków i porwań na tureckich żołnierzy.
PKK, czyli Partia Pracujących Kurdystanu, powstała w latach 70 i do 1999 roku kierował nią legendarny Abdullah Ocalan - wówczas pojmała go turecka armia, a w procesie skazano go na karę śmierci. Kary jednak nigdy nie wykonano, obawiając się reakcji Unii Europejskiej z którą już wówczas Turcja toczyła nieoficjalne, bardzo wstępne, negocjacje akcesyjne i Ocalan przebywa w więzieniu. Odpowiada ona za setki zamachów terrorystycznych, porwań i morderstw - jej tureckich ofiar mogło być nawet 30 tysięcy.




Brak komentarzy:
Prześlij komentarz