piątek, 14 marca 2008

Załoga "Pogorii" może mieć problemy z powrotem do kraju

Aleksander Daukszewicz, Szymon Gebert, jas, gazeta.pl
2008-03-13, ostatnia aktualizacja 8 minut temu

Około drugiej w nocy polski jacht "Pogoria" staranował izraelską łódź rybacką. Dwóch rybaków zostało rannych w wypadku, a według zeznań polskiej załogi - to Izraelczycy zawinili. Statek wraz z całą załogą 51 osób, w tym 36 licealistów, został zatrzymany przez izraelską prokuraturę w porcie w Hajfie. Załoga może mieć problemy z powrotem do kraju. TVN24 podało, że PZU do 11.00 w piątek ma wypłacić depozyt za "Pogorię".

Zobacz powiekszenie
fot. Roman Jocher / AG
Pogoria na międzynarodowych regatach w Gdyni. 2003 rok.
- Jesteśmy bezpieczni, ale zdenerwowani - mówi radiu TOK FM Wojciech Zientarski, pasażer jachtu "Pogoria" i opiekun grupy 42 polskich uczniów. Załodze zabrano paszporty i mogą mieć problem z powrotem do kraju na święta - Jeśli nie wyjdziemy w morze nie dotrzemy na Sycylię, skąd mamy samolot do Polski - powiedział Zientarski.

- Tuż po wyjściu z portu wpłynęliśmy na nieoświetloną łódź rybacką. "Pogoria" to duży żaglowiec więc kuter został przez nią praktycznie zmieciony - relacjonuje biorący udział w rejsie Paweł Zybert.

Według Zientarskiego polski jacht został staranowany przez izraelską łódź, ale to izraelski rybak odniósł obrażenia. Zaraz po zderzeniu, załoga polskiego jachtu przystąpiła do akcji ratunkowej i nadała komunikat o wypadku. - Spuściliśmy na wodę ponton, rzuciliśmy też na wszelki wypadek koło ratunkowe - tłumaczy Zybert - Nie widzieliśmy tego dokładnie, było zbyt ciemno - dodaje.

Na pokładzie jachtu, oprócz załogi znajduje się 36 uczestników "Szkoły pod Żaglami" - uczniów Autorskiego Liceum Ogólnokształcącego nr 42 w Warszawie.

W południe izraelski sąd, zgodnie z standardową procedurą, zdecydował o zatrzymaniu jachtu w porcie - wraz z załogą. Powodem jest konieczność przedstawienia przez ubezpieczyciela armatora bonu zabezpieczającego, który pokryje koszty ewentualnego odszkodowania. . - W godzinach wieczornych trwały rozmowy rzeczoznawców i adwokatów reprezentujących obie strony w sprawie oszacowania wysokości szkód - powiedział polski konsul w Hajfie, Janusz Połowniak.

Sprawę jednak komplikuje żydowskie święto szabat, z powodu którego izraelskie banki będą nieczynne aż do niedzieli - wtedy z kolei nieczynne będą banki w Polsce. Dlatego załoga nie może liczyć na opuszczenie portu przed poniedziałkiem. - Na pewno nie pozwolą nam stąd wyjść w ciągu najbliższych 48 godzin - twierdzi Zientarski.

Problem polskiej załogi

- Zabrali nam paszporty. Nie możemy wyjść na ląd, bo nie mamy wiz, nie możemy wyjść w wodę, bo statek został zatrzymany - skarżą się uczestnicy rejsu ''Gazecie.pl". Przed północą TVN 24 poinformował, że załoga jachtu dostała przepustki uprawniające do wyjścia na ląd.

Jacht miał opuścić Hajfę i udać się na Sycylię. Płynęliby tam 8 dni, a stamtąd udaliby się samolotem do Wenecji, a stamtąd autokarem do Polski - na święta wielkanocne. Kilkudniowe opóźnienie może uniemożliwić im więc spędzenie świąt w Polsce.

Zdaniem polskiego konsulatu, jeśli załoga ma problemy z zejściem na ląd, to są one przejściowe. Polska i Izrael zawarły bowiem umowę o ruchu bezwizowym. Polacy mają prawo przebywać w Izraelu bez wiz jeśli ich pobyt nie trwa dłużej niż 90 dni.

Konsulat nieoficjalnie potwierdza

Polski konsulat w Izraelu potwierdza relacje załogi - według niego władze portowe nieoficjalnie stają po stronie polskiej załogi, winą za wypadek obciążając izraelskich rybaków. Konsul w Tel-Awiwie uspokaja jednak zapewniając, że procedura zastosowana przez sąd jest standardem przyjętym na całym świecie. Cała nieprzyjemność wynika z opóźnienia ze względu na tryb pracy banków.

Brak komentarzy: