niedziela, 14 października 2007

Gowin i Ziobro: ostre starcie

Wojciech Pelowski
2007-10-13, ostatnia aktualizacja 2007-10-13 20:46

Opanowany i spokojny krakowski lider PO, zawzięty i bezkompromisowy lider PiS. Debata Jarosława Gowina ze Zbigniewem Ziobro w TVP Kraków przypominała piątkowe starcie ich partyjnych szefów w Warszawie.

Zobacz powiekszenie
Fot. Adam Kozak / AG
Zbigniew Ziobro
Zobacz powiekszenie
Fot. Mateusz Skwarczek / AG
Jarosław Gowin
To było jedyne spotkanie liderów krakowskich list PO i PiS w Małopolsce. Pokłócili się już na powitaniu: - Cieszę się, że się spotkaliśmy, bo odwołał pan już trzy zaplanowane debaty. M.in. z "Dziennikiem Polskim" i "Gazetą Wyborczą" - rozpoczął senator Gowin.

- Nie wyraziłem nigdy zgody, żeby brać w nich udział - odpowiedział minister Ziobro.

Kandydat PiS sprawiał na początku debaty wrażenie bardzo skupionego i opanowanego. - Niedawno poparł pan w wyborach na prezydenta Krakowa naszego kandydata, prof. Ryszarda Terleckiego. Teraz pan profesor kandyduje do Sejmu, mam nadzieję, że i tym razem pan Gowin zagłosuje na prof. Terleckiego - celnie rzucił Ziobro. Wypomniał Platformie "koalicje z SLD" w Krakowie i Warszawie.

- Pan, który przez rok był podwładnym Andrzeja Leppera, nie powinien wysuwać takich zarzutów - ripostował Gowin. Zbigniew Ziobro dał się ponieść: - Andrzej Lepper nie był moim przełożonym! Był cały czas obserwowany przez CBA

Odpowiedział bardzo podobnie do Jarosława Kaczyńskiego w debacie z Donaldem Tuskiem. Kaczyński zdradził wtedy kulisy rządu: przyznał, że wicepremier Andrzej Lepper był śledzony.

Kandydaci do Sejmu ostro starli się w rundzie bezpośrednich pytań do siebie. Spokojnie prowadzący debatę Sławomir Mokrzycki starał się zapanować nad czasem wypowiedzi, ale ministra Ziobro trudno było zatrzymać (Gowin: - Życzę panu, żeby pan kiedyś dorósł do zrozumienia, że nie rozmowa jest lepsza niż monolog).

Ministra zdenerwowało pytanie senatora Platformy: - Przyjaciółmi pańskiego brata są w Krakowie szef lotniska Kamil Kamiński i wicewojewoda Andrzej Mucha. Kiedy poprzedni wojewoda Witold Kochan wykrył między nimi umowę, na której skarb państwa tracił pół miliona złotych rocznie, stracił stanowisko [o sprawie pisaliśmy w "Gazecie"]. Dyrektor lotniska zatrudnił też narzeczoną pana znajomych. Czy to nie jest układ? - pytał Gowin.

Ziobro: - Stosuje pan metodę insynuacji. Nie ma się co wstydzić, że jeśli ktoś kogoś zna to go poleca i wspiera. Balice są dziś najlepiej rozwijającym się portem w Polsce! A pan jest na liście z panem Szczypińskim, który ma zarzuty kryminalne. To jest układ! Wierzyłem w pana uczciwość, ale ta wiara coraz bardziej kruszeje. A ile projektów ustaw pan przygotował, ile przygotował pana klub? Ja w tym czasie przygotowałem kilkadziesiąt.

Gowin: - Pan jest prawnikiem i pan wie, że naszą rolą jest poprawianie ustaw. Pana ustawy nie dochodziły. Były tylko ich zapowiedzi i konferencje prasowe. A interweniowałem m.in. w sprawie Balic.

Senator Platformy przypomniał, że Małopolska została "oskubana z unijnych pieniędzy", i dodał: - Największy skandal, to że w Krakowie nie będzie meczu w ramach Euro 2012. Co pan zrobił w tej sprawie?

Ziobro przypomniał 100 mln euro dla Balic, przypomniał o planowanej budowie trasy ekspresowej do Warszawy i pieniądzach na modernizację linii kolejowych. - Pan o tym nawet nie wie. Pan wprowadził widzów w błąd. Jakie są pana kompetencje, jeśli nie wie pan nad czym pan głosował? Bo głosował pan przecież na ustawami choćby o sądach 24-godzinnych - minister wracał do wcześniejszych wypowiedzi.

Gowin konkludował: - W przeliczeniu na mieszkańca Małopolska dostała najmniej unijnych pieniędzy.

Mocnym akcentem był powrót do zarzutów dla kandydata-posła PO Tomasza Szczypińskiego (prokuratura zarzuca mu "przekroczenie uprawnień" i "szkodę wielkich rozmiarów" w transakcji z czasów, kiedy był prezydentem Krakowa - policja spektakularnie zatrzymała w tej sprawie też kilku krakowskich samorządowców PO). Zbigniew Ziobro: - Jak pan godzi poczucie przyzwoitości, że tym, że ma pan na liście Tomasza Szczypińskiego?

- Synek jednego ze spektakularnie zatrzymanych nie mówił przez kilka dni. Był w szoku. To cena za jedną z pana konferencji prasowych - odpowiadał Gowin.

Ziobro: - Jest mi przykro, że pan atakuje organa ścigania. Tym się różnię od pana, że ja ścigam korupcję, a pan atakuje organa ścigania. Ja przygotowuję 70 projektów ustaw, a pan tylko o nich mówi - podkreślał.

Gowin punktował: - Pana zapowiedzi... Szwajcarskie konta lewicy - klapa. Ekstradycja Mazura - klapa. Sądy 24-godzinne - kompletna katastrofa. Ja rozumiem ludzi, którym podoba się pana entuzjazm, ale bądźmy dorosłymi ludźmi. Konferencje prasowe nie wystarczą.

Sławomir Mokrzycki zapytał przewrotnie: - Co się panom podoba w programie konkurencyjnej partii?

Zbigniew Ziobro zakończył przypomnieniem, że sądy 24-godzinne skazały kilkadziesiąt tysięcy osób. Jarosław Gowin przyznał, że PiS bardzo dobrze zdefiniowało potrzeby Polaków - prawo, sprawiedliwość i poczucie dumy narodowej. Ale zaspokaja je w sposób karykaturalny.

Kto wygra poniedziałkową debatę Kwaśniewski-Tusk? Ziobro udowadniał, że to debata prawie-koalicjantów. Gowin żartował, że na miejscu polityków LiD-u humanitarnie wycofałby Aleksandra Kwaśniewskiego, który powinien się leczyć.

Na koniec panowie podali sobie ręce.

Brak komentarzy: