poniedziałek, 22 października 2007

Tatry: Turyści zabili niedźwiadka

Bartłomiej Kuraś, Kraków
2007-10-22, ostatnia aktualizacja 2007-10-22 15:33

Zobacz powiększenie
Zabity niedźwiadek
Fot. Marek Podmokły /AG

Sześciu turystów zabiło półtorarocznego niedźwiadka w Dolinie Chochołowskiej. Najpierw poczęstowali go kanapkami, a potem obrzucili kamieniami i wrzucili do potoku. Grożą im prokuratorskie zarzuty

Zobacz powiekszenie
Fot. Marek Podmokły /AG
Pracownik parku z zabitym niedźwiadkiem
Zobacz powiekszenie
Fot. Marek Podmokły /AG Zobacz powiekszenie
Fot. Marek Podmokły /AG
Dolina Chochołowska - pracownicy parku zabierają zabitego przez turystów niedźwiadka
Zobacz powiekszenie
Fot. Marek Podmokły /AG


Zwłoki niedźwiadka odnaleźli w nocy z soboty na niedzielę leśnicy Tatrzańskiego Parku Narodowego. O zabiciu zwierzęcia poinformowała ich zakopiańska policja, którą z kolei zaalarmował miejscowy szpital. Późnym wieczorem w niedzielę zgłosiła się tu dwójka młodych turystów w wieku ponad 20 lat. Mówili, że karmili niedźwiedzia, gdy ten nagle rzucił się na nich. Razem z kolegami - w sumie w sześć osób - mieli się bronić topiąc go w potoku.

- Twierdzili, że zaatakował ich niedźwiedź, ale obrażenia wcale nie wskazywały, by bronili się przed groźnym napastnikiem. Nie mieli na ciele żadnych śladów zębów czy pazurów - mówi doktor Sylweriusz Kosiński, wicedyrektor zakopiańskiego szpitala. - Kobieta miała obdarte opuszki palców, a mężczyzna obtarcia na przedramieniach i udach. To niezbyt groźne obrażenia, wystarczyło opatrzyć turystów. Ich zachowanie nie kwalifikowało się jako obrona konieczna przed groźnym drapieżnikiem. Mały niedźwiadek nie mógł im wyrządzić wielkiej krzywdy, a oni go zabili - dodaje doktor Kosiński.

Na bezduszne zamordowanie niedźwiadka wstępnie wskazuje też wizja lokalna przeprowadzona przez Straż Tatrzańskiego Parku Narodowego. Leśnicy zauważyli na ciele niedźwiedzia ślady uderzeń kamieniami, w miejscu zdarzenia znaleźli też resztki kanapek i słodyczy.

- To zdarzenie bez precedensu w historii Tatrzańskiego Parku Narodowego. Jeszcze nigdy nie zdarzyło się, by turyści zabili młodego niedźwiadka. Ten miał zaledwie półtora roku - mówi Zbigniew Krzan, wicedyrektor TPN.

Sprawę wyjaśnia policja.

- Udało nam się ustalić tożsamość czwórki turystów, od lekarzy ze szpitala wiedzieliśmy że w poniedziałek mają pojawić się w sanepidzie. Trwają ich przesłuchania w komisariacie. Dwóch jeszcze poszukujemy - informowała wczoraj po południu aspirant Monika Kraśnicka-Broś z zakopiańskiej policji. - Sprawę przekażemy do prokuratury. W zależności od okoliczności śmierci niedźwiadka, turyści mogą usłyszeć prokuratorskie zarzuty - dodaje.

6 komentarzy:

Unknown pisze...

Nie wiedziałem że w LUBAWIE tacy ludzie są... coraz wiecej patologii , !!! żalość ... mnie mama dobrze wychowala

Anonimowy pisze...

Wg wierzeń większości ludów indoeuropejskich niedźwiedź był otoczony takim tabu, że nawet oryginalne protoindoeuropejskie słowo oznaczające to zwierze "rhktos" zastapione było czymś tak pospolitym jak "miodojad" (stad niedźwiedź <- miedwied) albo "ten brązowy" (stąd np. bear), by bez potrzeby nie wymawiać własnej nazwy tego potężnego zwierzęcia. Dziś niedźwiedź brunatny jest pod ochroną. W Stanach zaś za zabicie psa policyjnego odpowiada się jak za zabójstwo człowieka. To jak odpowiadac będą te śmieci za bestialskie zabicie chronionego zwierzęcia, które niegdyś było święte? Zapewne pół roku w zawiasach i koszty sądowe bo czyn o znikomej szkodliwości społecznej. A powinno byc po ósemce na główkę.

Dorota pisze...
Ten komentarz został usunięty przez autora.
Anonimowy pisze...

Za taka zbrodnie to powinni dla przykladu to powinni im tak przypieprzyc zeby sie nie pozbierali np 10 lat do odrobienia w kamieniolomach bo wiezienie to jest nic powinni to bardzo ciezko odpracowac. Az normalnie czlowieka szlag trafia bo jezeli zrobili cos takiego z bezbronnym zwierzeciem to co by zrobili z czlowiekiem ?? Prawo polskie powinno bardzo surowo karac tego typu czyny i to napewno nie wiezieniem tylko ciezkimi robotami na rzecz panstwa tak abysmy jeszcze nie musieli placic na utrzymanie w wiezieniach takich zbirow.

Anonimowy pisze...

Nie tylko w Lubawie - wszędzie!
Dlatego powinno się odciąć turystyczne miejscowości od bylejakich turystów. WSTĘP NA SZLAK TYLKO POD NADZOREM PRZEWODNIKA! Tak postępują w państwach ościennych. W Czechach nawet samodzielnie grzybów nie można zbierać.
Byłoby to z korzyścią nie tylko dla zwierząt, ale i dla Narodowych Parków Przyrody i oczywiście jednostek obsługujących te tereny. Wszyscy by na tym skorzystali!
Sama mieszkam w górach i wiem do czego zdolne są ludzie przyjezdni.

Anonimowy pisze...

Nie zgodzę się z Tobą Dobra, kocham lasy, spokój i wolność która w nich panuje, i nie pozwolił bym sobie tego odebrać i poruszać się po lasach pod nadzorem tylko dlatego że jakaś paczka debili ostatecznych zrobiła co zrobiła. Za to powiem szczerze jak bym napotkał na tych kretynów w tym lesie i zobaczył to co wyczyniali z tym biednym zwierzęciem, to bym był poszukiwany za zabójstwo bo pomordował bym skur#@%, wiele razy nocowałem w lesie (survivale) i nie raz spotkaliśmy z towarzyszami dzikie zwierzęta, możecie mi wierzyć naprawdę trzeba by było się nieźle namęczyć żeby sprowokować atak stworzenia. Jak dla mnie te gnoje zwabili biedaka jedzeniem skatowali i jak wytrzeźwieli troszkę i zobaczyli w jakim stanie jest zwierzak to wrzucili go do wody bo się wystraszyli. Ja najchętniej bym ich skatował i też wrzucił do rzeki. Inne kary.... za lekkie.