piątek, 2 listopada 2007

Tracy McGrady 47!

ceg
2007-11-02, ostatnia aktualizacja 2007-11-02 12:03
Zobacz powiększenie
Tracy McGrady w otoczeniu obrońców Utah
Fot. Douglas C. Pizac AP

Skrzydłowy Houston Rockets Tracy McGrady zdobył aż 47 punktów, a jego zespół pokonał na wyjeździe Utah Jazz 106:95. Gracze Jazz nie potrafili powstrzymać gwiazdora Rockets, który już w pierwszej kwarcie rzucił 13 z 24 punktów swojego zespołu.

SERWISY
W drugiej połowie gospodarze kilkakrotnie zrywali się do ataku i odrabiali straty. Ale wówczas do akcji wkraczał McGrady. Kiedy za dwa punkty trafił Mehmet Okur (89:82 dla Rockets), McGrady odpowiedział trójką. Później Utah przegrywało tylko 91:96, ale rewelacyjny skrzydłowy Rockets wykorzystał dwa wolne. W całym meczu trafił 17 z 27 rzutów z gry i 11 z 14 z linii rzutów wolnych. McGrady miał też cztery zbiórki i cztery asysty. A 47 punktów to nowy rekord sezonu. Poprzedni - 45 punktów - należał do Kobe Bryanta.

Houston zrewanżowało się Utah za porażkę w I rundzie zeszłorocznego play-off. W zespole gospodarzy najskuteczniejszy był Carlos Boozer - 30 punktów i 16 zbiórek.

Seattle Supersonics roztrwonili dziewięciopunktowe prowadzenie z końcówki trzeciej kwarty i przegrali u siebie z Phoenix Suns 99:106. Przez większość meczu dobrze grał nr 2 draftu Kevin Durant, ale w decydujących akcjach to jego złe zagrania dawały szansę na punkty dla Suns.

Durant zdobył 27 punktów, trafiając 11 z 23 rzutów z gry. Miał też pięć zbiórek, ale i sześć strat. Cztery minuty przed końcem jego rzut z półdystansu zmniejszył straty gospodarzy do trzech punktów (90:93). Za trzy punkty trafił Raja Bell, ale Durant za chwilę odpowiedział takim samym zagraniem. W kolejnej akcji, przy wyniku 93:98, w ataku piłkę zabrał mu jednak Shawn Marion, a następnie Durant popełnił faul ofensywny. Steve Nash trafił za trzy punkty i mecz został rozstrzygnięty. Nash zdobył w sumie 18 punktów i miał 12 asyst. Najlepszym strzelcem Phoenix był Amare Stoudamire - 23 punkty i 11 zbiórek.

W trzecim czwartkowym meczu Detroit Pistons pokonali na wyjeździe Miami Heat 91:80. Najlepszy mecz w karierze rozegrał Tayshaun Prince, który pod nieobecność Richarda Hamiltona (nie zagrał ze względu na sprawy rodzinne), zdobył 34 punkty (13/23 z gry) i miał 12 zbiórek. Chauncey Billups dodał 19 punktów i 11 asyst.

Heat, którzy występują bez rzucającego Dwyane'a Wade'a (przechodzi jeszcze rehabilitację) większość akcji mieli grać przez Shaquille'a O'Neala. Ale środkowy wielu piłek nie dostawał - w sumie oddał ledwie sześć rzutów, zdobył dziewięć punktów. Żadnego z nich w pierwszej połowie.

W zespole Heat zadebiutował Anfernee Hardaway - grał przez siedem i pół minuty. Oddał jeden niecelny rzut, miał dwie zbiórki i asystę.

Brak komentarzy: