piątek, 2 listopada 2007

"Złotka" przegrały z Brazylią 0-3

d,mm
Nie udał się polskim siatkarką start w Pucharze Świata. W swoim pierwszym meczu wyraźnie uległy Brazylii 0:3, tylko w ostatnim secie prowadząc z rywalkami wyrównaną walkę
Brazylijki dobrze rozpoczęły to spotkanie, szybko zdobywając kilkupunktowe prowadzenie. Korzystnie zaprezentowała się brazylijska libero Fabi, która umiejętnie przyjmowała ataki Małgorzaty Glinki. Po przerwie technicznej sytuacja na boisku praktycznie się nie zmieniła. Trochę lepiej zaczęła grać Glinka, ale rywalki umiejętnie blokowały lub przyjmowały jej ataki. Zawodniczki Marco Bonitty natomiast miały wielkie problemy z przyjęciem zagrywki rywalek. Przy stanie 13:7 dla Brazylii trener "Złotek" poprosił o czas.

Druga przerwa techniczna to 8:16 dla Brazylii i ciężkie chwile Marii Liktoras, która po drugiej stronie siatki miała za przeciwniczką świetnie dysponowaną i bardzo wysoką (193 cm) Fabianę.

W całym secie Polki popełniały błąd za błędem, nie będąc w stanie, ani skutecznie zagrać w obronie, ani wyprowadzić dobrego ataku. Punkty przez nie zdobywane bardziej były dziełem przypadku, niż konsekwentnej gry.

Pierwszą osdłonę tego spotkania wygrały wysoko, bo 25:12, Brazylijki.

Brazylijki mistrzyniami gry z kontry


Na początku drugiego seta doszło do zmiany sędziego. Zasłabł bowiem główny arbiter tego spotkania. Zamieszanie nie wpłynęło jednak w żaden sposób na grą Brazylijek, które prezentowały radosną i bardzo skuteczną siatkówkę. Udowodniły również, że są mistrzyniami gry z kontry - obnażyły bowiem wszystkie błędy polskiego bloku. Zeszły na przerwą techniczną prowadząc 8:5.

Po przerwie rywalki, grając na całej szerokości siatki, powiększały przewagę rozbijając kompletnie naszą grę obronną i zmuszając Marco Bonittę to poproszenia o czas na krótko przed przerwą techniczną.

Przerwa dała dużo, Polki wreszcie zaczęły grać skutecznie w ataku i zdobyły trzy punkty z rzędu zmniejszając przewagę rywalek do dwóch punktów (14:12). Ostatnie słowo należało jednak do Brazylijek, które na drugą przerwę techniczną zeszły prowadząc 16:12.

W końcówce seta Polki złapały wiatr w żagle i pokazały grę jakiej oczekiwali od nich kibice. Świetną zmianę dała Anna Podolec i "Złotka" zmniejszyły straty do dwóch punktów (19:17).

Brazylijki zachowały jednak zimną krew i pewnie straty odrobiły wygrywając drugiego seta 25:20.

Wyrównany trzeci set


Początek trzeciej części spotkania był wyrównany. Minimalnie lepsze były jednak Brazylijki, które na przerwę techniczną zeszły prowadząc 8:6. Fantastycznie grała Fabi, która pewnie broniła nawet w najtrudniejszych sytuacjach.

Przy stanie 12:8 dla rywalek Marco Bonitta poprosił o czas. Polki grały coraz lepiej w ataku, jednak gra w obronie i następujące po niej kontry Brazylijek były zabójcze. Druga przerwa techniczna to 16:11 dla siatkarek z kraju kawy.

Bardzo dobra zmianę ponownie dała Anna Podolec, która zdobyła kilka ważnych punktów i, grając razem z Glinką, znacząco wzmocniła siłę polskiego ataku.

Jednak to Brazylia była lepsza w całym meczu. Końcówkę ostatniej odsłony spotkania zagrały tak, jak cały mecz - spokojnie w obronie i skutecznie w ataku, pewnie wygrywając go 25:22, a cały mecz 3:0.

Brak komentarzy: