wtorek, 10 czerwca 2008

"Kaczyńscy zawsze będą w łajnie grzebać"

Ostre słowa byłego prezydenta:

Wałęsa: Kaczyńscy zawsze będą w łajnie grzebać

Lech Kaczyński jest zakompleksionym małym człowiekiem. Są tacy ludzie w Polsce - Kaczyńscy, różni Zybertowicze - którzy zawsze będą w łajnie grzebać - grzmiał w "Kropce nad i" w TVN24 Lech Wałęsa.

czytaj dalej...
REKLAMA

"Kaczyński to zakompleksiony mały człowiek"

Wałęsa powoływał się na przysięgę, jaką prezydent składa, obejmując urząd. Podkreślał, że na tej podstawie to obywatele powinni domagać się od Lecha Kaczyńskiego albo przeprosin, albo ustąpienia z urzędu.

"Nikt mi nie powie, że Kaczyński nie złamał prawa. Ma mnie przeprosić, przyjechać na moje uroczystości, wypijemy z gwinta i możemy być przyjaciółmi" - przyznał Wałęsa. Ale zaraz potem zaczął wyliczać przewinienia obecnego prezydenta. "Są tacy ludzie w Polsce, którzy zawsze będą w łajnie grzebać. Choćby ich do miodu przystawić, zawsze do łajna wracają" - podsumował.

Skąd ta wojna z braćmi Kaczyńskimi

Wałęsa wyjaśniał także, dlaczego rozeszły się drogi jego i braci Kaczyńskich. "To są ludzie walki, ale tchórzliwej. Tylko burzą, a nic nie rozwiązują. Byli mi potrzebni do walki. Ale kiedy się walka zakończyła, ja chciałem budować Polskę, a oni bez przerwy walczyć. Dlatego ich wyrzuciłem. I stąd się mszczą" - wyjaśniał swój punkt widzenia Lech Wałęsa.

"IPN chce być lepszy od bezpieki"

Dostało się także historykom Instytutu Pamięci Narodowej, którzy przygotowali książkę na temat przeszłości Lecha Wałęsy. Publikacja wkrótce ma trafić do księgarń. Wałęsa ma za złe badaczom, że nie próbowali się z nim skontaktować. "Grzeczność by wymagała, żeby jakieś rozmowy przeprowadzić" - oburzał się. A samą książkę nazwał paszkwilem.

I zarzucał Sławomirowi Cenckiewiczowi i Piotrowi Gontarczykowi, że "na ubeckich papierach chcą być lepsi od ubeków". Przekonywał, że bezpieka wiele razy "wpuszczała go w ", wykorzystując te same dokumenty. Jak zapewniał, zawsze bezskutecznie.

"Po przesłuchaniu powiedzieli mi: . Pojechano do Walentynowicz i wręczono jej te papiery, które teraz się pojawiają. Kiedy wystawiono mnie do Pokojowej Nagrody Nobla, papiery dostarczono Komitetowi Noblowskiemu" - przekonywał były prezydent.

Brak komentarzy: