wtorek, 2 października 2007

Każdy powiedział swoje

Wojciech Szacki, Paweł Wroński
2007-10-02, ostatnia aktualizacja 2007-10-02 00:12

Zobacz powiększenie
Początek pierwszej debaty w tej kampanii - Kwaśniewski i Kaczyński podaja sobie ręce
Fot. Sławomir Kaminski / AG

Kwaśniewski i Kaczyński podali sobie ręce, a Kwaśniewski nawet poklepał lidera PiS po plecach





Liderzy zasiedli w wymienionych przed debatą fotelach. Poprzednie, jak orzekł prezes TVP Andrzej Urbański, były za niskie.

Kto odpowie na pierwsze pytanie, zdecydowało losowanie. Rzut monetą wygrał Kwaśniewski (reszka). W konsekwencji puenta debaty należała do Kaczyńskiego.

Najpierw Joanna Wrześniewska-Zygier z TV Biznes pytała o biurokrację, służbę zdrowia, podatki.

- Dlaczego pan tak traktuje pielęgniarki i lekarzy? - atakował Kwaśniewski. - Czy potrafi pan powiedzieć coś dobrego o innym człowieku? Dlaczego nie wykorzystujemy szans rozwoju tak dobrze jak Słowacja?

- Małe kraje mają łatwiej - odpowiadał Kaczyński. - Jesteśmy w wielkim szwungu i jedyne, co nam zagraża, to sojusz PO-LiD (- Nie będzie takiego sojuszu - wtrącił Kwaśniewski).

Premier chwalił się, że to najlepsze dwa lata w gospodarce od 1989 r. Kwaśniewski na to, że PiS korzysta z koniunktury, która zaczęła się za rządów lewicy.

O politykę zagraniczną pytała Monika Olejnik z TVN 24: - Czy Kwaśniewski ma teczkę w Moskwie? Czy większość ministrów spraw zagranicznych - jak mówił Antoni Macierewicz - była agentami?

- O to proszę pytać ministra Macierewicza - uchylił się Kaczyński.

Olejnik: - Czy ośmieszać Polskę za granicą? Czy wypada krytykować polski rząd w zagranicznych mediach? (chodziło o nietrzeźwość Kwaśniewskiego w Kijowie i wywiad dla "Vanity Fair").

- Pani pije do mnie? Żałuję gaf, które popełniłem, ale było ich niewiele - odpowiedział były prezydent.

- Nie można tworzyć fałszywego obrazu naszych rządów jako zagrożenia dla demokracji - odpowiadał Kaczyński.

Za co Kwaśniewski ceni Kaczyńskiego i vice versa? Pierwszy drugiego za "inteligencję", a drugi pierwszego za to, co zrobił na Ukrainie.

- Czy pana polityka prowadzi na peryferie Europy? - spytał Kwaśniewski. Premier uznał to za oburzające. I wyliczył sukcesy PiS, m.in. przedłużenie traktatu z Nicei. - A pan załatwiał tylko to, co każdy potrafi załatwić.

Kwaśniewski się odciął: - A pan potrafi zepsuć wszystko, co się da.

Pytania o państwo Krzysztof Skowroński (publiczne radio i telewizja) zaczął tak: - Czym się różni III RP od IV RP?

Kaczyński: - III RP to było anachroniczne państwo jak południowe Włochy. IV RP to nowoczesna demokracja.

Kwaśniewski: - III RP to wspaniałe wydarzenie, IV RP to skłócanie Polaków.

Kaczyński powtarzał, że IV RP to kraj dla zwykłego człowieka, a nie elit. Kwaśniewski wypominał premierowi, że chce przekształcić kraj w wielkie więzienie.

Były też złośliwości. Kaczyński wypominał Kwaśniewskiemu karierę w PZPR. Kwaśniewski wyśmiał częste używanie przez premiera słowa "oczywistość".

Kaczyński twierdził, że PO zawarła już porozumienie z LiD. Kwaśniewski zaprzeczał: - Pan premier jest mistrzem wymyślania tez, w które wierzy, a potem udowadnia.

Po wyjściu z gmachu TVP obaj stwierdzili, że warto było się spotkać. Kaczyński pytany o debatę z szefem PO Donaldem Tuskiem powtórzył, że to możliwe, ale najpierw Tusk musi wykluczyć koalicję z LiD: - Niech się zdecyduje, czy PO jest ugrupowaniem solidarnościowym. Inaczej mogę ponownie rozmawiać z Kwaśniewskim.

A Kwaśniewski w siedzibie LiD ogłosił, że chce debatować z Tuskiem.

Tusk mówił wcześniej: - Jeśli debata wyłoni zwycięzcę w obozie polskiego socjalizmu, to jestem gotowy z nim się spotkać w każdej chwili.

W dwóch wieczornych sondażach badani uznali, że debatę wygrał Kwaśniewski: 53 do 47 proc. (według Gfk Polonia dla "Rzeczpospolitej") oraz 46 do 37 proc. (według SMG/KRC dla TVN i Radia RMF FM).

Powiedzieli po debacie

(Bronisław Komorowski (PO): - Góra urodziła mysz. Wszyscy się spodziewali wielkiej debaty, a to była raczej sieczka zakończona propagandą własnych ugrupowań. Kwaśniewski był niewiarygodny w roli obrońcy III RP, a Kaczyński - w roli jej oskarżyciela.

(Roman Giertych (LPR): - Kaczyński podał dłoń chwiejącemu się - dosłownie i w przenośni Kwaśniewskiemu.

(Andrzej Lepper (Samoobrona): - Stracony czas, żadnych konkretów, nikt nie wygrał.

pap

Źródło: Gazeta Wyborcza

Brak komentarzy: