tm, PAP
2008-03-17, ostatnia aktualizacja 2008-03-17 19:55
Prezydent George Bush spotkał się w poniedziałek rano ze swoim ministrem skarbu Henrym Paulsonem i innymi doradcami ekonomicznymi, aby szukać rozwiązań zaburzeń na rynku finansowym, zaostrzonych po kryzysie w banku inwestycyjnym Bear Sterns.
ZOBACZ TAKŻE
- USA: Dow Jones najpierw 200 pkt w dół, a potem 100 "na plusie" (17-03-08, 22:58)
- Sądny dzień dolara i giełd (17-03-08, 21:49)
- "Desperackie poczynania Fed każą inwestorom zastanawiać się, co robić" (17-03-08, 20:01)
- Analityk: spadki na GPW - nawet do połowy tego roku (17-03-08, 15:47)
Prezydent unika słowa "recesja", chociaż zdaniem większości ekonomistów, gospodarka amerykańska już w nią weszła.
Bush powiedział, że amerykańskie instytucje finansowe są "zdrowe" i "na dłuższą metę" przyszłość gospodarki przedstawia się dobrze.
Ewentualne bankructwo Bear Sterns, do niedawna jednego z czołowych banków inwestycyjnych i zarazem domów maklerskich USA, groziło uruchomieniem reakcji łańcuchowej i kryzysem całego systemu finansowego.
Aby temu zapobiec, rząd skłonił kierownictwo Bear Sterns do sprzedania spółki rywalizującemu z nią dotąd bankowi JP Morgan Chase za ułamek jej niedawnej wartości, a dokładnie za 236 milionów dolarów. Jeszcze w styczniu Bear Sterns wart był około 20 miliardów dolarów.
Zarząd banku centralnego Stanów Zjednoczonych Fed (Federal Reserve) zatwierdził w niedzielę wieczorem kredyt w wysokości 30 miliardów dolarów dla JP Morgan. Kwota ta ma pokryć ewentualne niedobory kasowe Bear Sterns, który poniósł ogromne straty wskutek nietrafionych inwestycji na rynku kredytów hipotecznych.
Fed obiecał także wesprzeć pożyczkami inne przeżywające trudności banki inwestycyjne. Obniżył również do 3,25 proc. stopę kredytów, udzielanych przez bank centralny domom maklerskim.
Posunięcia Fed, poparte przez administrację, nie uspokoiły jednak rynku. W poniedziałek trwała bessa na giełdzie nowojorskiej - wskaźnik Dow Jones spadł o ponad jeden procent, zaś wskaźnik Nasdaq o niecałe 2 proc.
Podobnie było na całym świecie; w Japonii wskaźnik Nikei spadł w poniedziałek o 3 procent.
Były wieloletni prezes Fed Alan Greenspan powiedział, że amerykańskiemu systemowi finansowemu grozi największy od II wojny światowej kryzys.
Według ogłoszonych w poniedziałek najnowszych danych sondażowych, już 42 procent Amerykanów uważa, że zły stan gospodarki jest obecnie najważniejszym problemem kraju - jest to dwa raz więcej wskazań niż na wojnę w Iraku. Trzy czwarte jest przekonanych, że gospodarka przeżywa recesję.


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz