Czy zemsta zawiedzionej kochanki jest przyczyną kłopotów kapitana BOR podejrzanego o szpiegostwo na rzecz Niemiec?
O tym, że ABW prowadzi śledztwo w sprawie szpiega, który od 1996 r. pracował jako oficer BOR w kancelarii premiera, napisał najnowszy "Wprost". Według tygodnika ABW na trop podejrzanego wpadła w 2007 r. i od tego czasu sprawdzała jego kontakty z niemieckim wywiadem. Dowodem przeciwko oficerowi jest nakręcona przez niego taśma z nagraniem pomieszczeń kancelarii (m.in. gabinetu premiera Włodzimierza Cimoszewicza i kancelarii tajnej).Taśma trafiła do niemieckich służb, co stało się w ubiegłym roku powodem zmiany lokalizacji pokoju, w którym siedzi szef rządu.
Oficjalnie ani ABW, ani Biuro Ochrony Rządu sprawy nie komentują. Według źródeł "Gazety" w BOR podejrzanym jest oficer w stopniu kapitana. Od pół roku jest na zwolnieniu lekarskim. Do tego czasu był przydzielony do ochrony kancelarii kolejnych premierów.
Nasi rozmówcy z BOR twierdzą, że w całej sprawie chodzi nie o szpiegostwo, lecz o lekkomyślność oficera i zemstę jego zawiedzionej kochanki. - Facet, prawdopodobnie żeby zaimponować tej kobiecie, nakręcił film w kancelarii. Film został u niej w domu, bo mieszkali razem. Kiedy po latach ją rzucił, ta przekazała go pracownikowi ambasady Niemiec, a potem napisała anonim do ABW - twierdzi nasz informator BOR.
Dodaje, że nawet jeśli kapitan tylko nakręcił film bez zamiaru pokazywania go komukolwiek poza kochanką, i tak popełnił przestępstwo i powinien co najmniej zostać wyrzucony z Biura. Jednak ABW potraktowała sprawę poważnie i domniemany szpieg był przez wiele miesięcy objęty obserwacją, która miała stwierdzić, czy kontaktuje się z niemieckimi specsłużbami.



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz