sobota, 19 kwietnia 2008

Dyrektor Śląskiego: zdążymy przed Euro 2012

Rozmawiał Przemysław Jedlecki
2008-04-18, ostatnia aktualizacja 2008-04-18 18:21

Marek Szczerbowski, dyrektor Stadionu Śląskiego, obiecuje, że nawet po finałach Euro 2012 Stadion Śląski nie będzie stał pusty. - Polska potrzebuje kilku dużych aren. Imprez starczy dla wszystkich - mówi

Zobacz powiekszenie
Fot. Maciej Jarzębiński / AG
Marek Szczerbowski, dyrektor Stadionu Śląskiego
Przemysław Jedlecki: Czy Śląski będzie gotowy na mistrzostwa w 2012 roku?

Marek Szczerbowski, dyrektor Stadionu Śląskiego: - Od roku jestem w środku tego projektu i wiem, że zdążymy z przygotowaniem Stadionu Śląskiego. Jestem o to spokojny.

UEFA jednak ciągle twierdzi, że organizacja spotkań na Stadionie Śląskim jest obarczona bardzo wysokim ryzykiem.

- To dlatego, że o wiele trudniej pokazać federacji, że spełnimy jej wszystkie oczekiwania w przypadku już gotowego stadionu. W innej sytuacji są miasta, które je dopiero budują i wszystko planują. Dlatego musimy drobiazgowo analizować uwagi UEFA i na nie odpowiadać. I to właśnie robimy.

Czy to znaczy, że UEFA się myli w ocenie stadionu i nas nie docenia?

- Nie, ale jednym z wymogów UEFA jest, by transmisja telewizyjna była prowadzona z trybuny głównej, która powinna być po zachodniej stronie. Chodzi o to, żeby słońce nie oślepiało kamer. Trudno jednak przenieść naszą trybunę z jednej strony na drugą. Dlatego projektant dachu nad miejscami dla widzów pracuje również nad rozwiązaniem tego problemu.

Trzeba było dawno temu obrócić stadion.

- Nie będę tego komentował. Teraz jest to już niemożliwe. Jeżeli mamy zdążyć ze wszystkimi robotami do 2012 roku, nie możemy się za coś takiego teraz zabierać, bo ryzyko opóźnienia byłoby zbyt duże.

Przecież modernizacja Śląskiego trwa od 14 lat. Dlaczego nikt wcześniej nie wpadł na to, że słońce może przeszkadzać w oglądaniu meczów? Przecież UEFA nie wymyśliła tego wczoraj.

- Gdy rozpoczynano prace na stadionie, nikt o takich wymogach nie wiedział. Na pewno nie było ich w 1994 roku.

A teraz się jeszcze okazuje, że rząd nie da pieniędzy na dokończenie prac i budowę dachu.

- Jeśli to prawda, to jestem pewien, że znajdziemy argumenty, by przekonać rząd, że to zły pomysł. Wiem, że państwo dało już dużo pieniędzy na Śląski. Ale przecież dzięki temu to właśnie tu odbywały się najważniejsze mecze reprezentacji, w tym ten, który dał nam awans do Euro 2008. Teraz rozmawiamy o zupełnie nowym wyzwaniu o nazwie Euro 2012. To przecież co innego.

Stadion Śląski potrzebuje jednak nie tylko dachu.

- Cała dyskusja skupia się wokół dachu, ale równie ważne są toalety, system biletowania, kasy, nagłośnienie, oświetlenie i parking.

Tylko czy marszałek województwa będzie miał na to wszystko 250 mln zł?

- Widziałem wszystkie dokumenty. Budżet inwestycji nie jest zagrożony. Pieniądze na pewno będą.

Niektóre pomysły na Euro 2012 trącą prowizorką. Pojawił się pomysł, by kibice parkowali na terenach zielonych w Wojewódzkim Parku Kultury i Wypoczynku.

- Są różne pomysły w tej sprawie. Z własnego doświadczenia uważam, że najlepiej byłoby, gdyby w sąsiedztwie stadionu powstał parking na co najmniej 5 tys. samochodów. Moje zdanie nie jest jednak jedyne...

Do Euro 2012 w Polsce powstaną nowoczesne areny w Gdańsku, Wrocławiu i Warszawie. Jak przy nich będzie wyglądał Stadion Śląski?

- Musimy pamiętać o tym, że w trakcie Euro 2012 na każdym stadionie odbędą się najwyżej trzy mecze. Dlatego nie można budować obiektów z myślą tylko o tej imprezie. Naszym atutem będzie wielofunkcyjność. Dobrym pomysłem jest np. pójście w stronę organizacji zawodów lekkoatletycznych, chcą tego środowiska sportowe. Oprócz tego nadal będzie można u nas organizować koncerty, mecze ligowe i reprezentacji.

Tylko czy gwiazdy sportu i muzyki będą chciały grać na jednym z najstarszych stadionów w Polsce?

- To nie one będą decydować, tylko np. władze klubów i federacji. A argumenty będziemy mieli naprawdę mocne. Wystarczy wspomnieć o świetnym zapleczu dla drużyn z nowoczesną szatnią i odnową biologiczną czy o boiskach treningowych. Do tego dodam doświadczenie w organizacji dużych imprez, doskonałe położenie stadionu i jego historię. Polska musi mieć kilka dużych stadionów i dla każdego starczy imprez.

Kiedy będziemy wiedzieć, czy UEFA zgodzi się na mecze Euro 2012 w Chorzowie?

- Najwcześniej jesienią tego roku. I do tego czasu będziemy ciężko pracować.

Źródło: Gazeta Wyborcza Katowice

Brak komentarzy: