mar, PAP
2008-04-19, ostatnia aktualizacja 2008-04-19 07:27
PRZEGLĄD PRASY. Kolejne dyplomatyczne starcie na linii Warszawa-Moskwa. Wczoraj Rosjanie zablokowali przelot polskiego samolotu przez terytorium ich kraju. Miała nim lecieć do Gruzji delegacja prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Po rosyjskim "niet" ludzie prezydenta zawrócili z Okęcia. Po ponad pięciu godzinach polecieli do Tbilisi okrężną trasą - pisze "Dziennik".ZOBACZ TAKŻE
- Prezydent rusza na Wschód (19-04-08, 01:00)
- Gruzja Polska misja przybyła do Gruzji (18-04-08, 20:45)
- Prezydent Kaczyński wstawia się za Gruzją (18-04-08, 11:26)
- Abchazja i Południowa Osetia dzielą Rosję i NATO (18-04-08, 02:00)
Prezydent wysłał swoich ministrów z misją do Gruzji po dramatycznej rozmowie telefonicznej z przywódcą tego kraju Micheilem Saakaszwilim. Alarmował on w czwartek zachodnich polityków, że Rosja ma wrogie plany wobec jego republiki.
Wieczorem prezydent zdecydował, że w trybie pilnym wysyła do Tbilisi swoich emisariuszy, którzy spotkają się z Saakaszwilim i ocenią sytuację. W piątek rano ministrowie Robert Draba, Michał Kamiński oraz dyrektor biura spraw zagranicznych Mariusz Handzlik stawili się na lotnisku Okęcie. Mieli wylecieć o godz. 10. Jednak utknęli w terminalu dla VIP-ów. Zaczęła się gra nerwów. Rosja nie wydała zgody na przelot rządowego jaka-40 przez jej terytorium.
Rosjanie odmowę tłumaczyli przyczynami formalnymi. Wskazali na umowę, zgodnie z którą przelot trzeba zgłosić cztery dni przed startem. Oświadczyli, że teraz mają zbyt mało czasu na sprawdzenie, czy są wolne korytarze powietrzne - mówi nasz dyplomata pracujący w Moskwie.
Rozpoczęły się gorączkowe narady, jak wybrnąć z sytuacji. Zapadła decyzja, aby ominąć Rosję od południa, przez Ukrainę i Turcję. Załatwianie zezwoleń na przelot trwało do ostatniej chwili przed startem.
Wieczorem prezydent zdecydował, że w trybie pilnym wysyła do Tbilisi swoich emisariuszy, którzy spotkają się z Saakaszwilim i ocenią sytuację. W piątek rano ministrowie Robert Draba, Michał Kamiński oraz dyrektor biura spraw zagranicznych Mariusz Handzlik stawili się na lotnisku Okęcie. Mieli wylecieć o godz. 10. Jednak utknęli w terminalu dla VIP-ów. Zaczęła się gra nerwów. Rosja nie wydała zgody na przelot rządowego jaka-40 przez jej terytorium.
Rosjanie odmowę tłumaczyli przyczynami formalnymi. Wskazali na umowę, zgodnie z którą przelot trzeba zgłosić cztery dni przed startem. Oświadczyli, że teraz mają zbyt mało czasu na sprawdzenie, czy są wolne korytarze powietrzne - mówi nasz dyplomata pracujący w Moskwie.
Rozpoczęły się gorączkowe narady, jak wybrnąć z sytuacji. Zapadła decyzja, aby ominąć Rosję od południa, przez Ukrainę i Turcję. Załatwianie zezwoleń na przelot trwało do ostatniej chwili przed startem.
Źródło: "Dz"




Brak komentarzy:
Prześlij komentarz