sobota, 24 maja 2008

Karpiniuk o możliwym impeachmencie prezydenta

ga, gazeta.pl IAR
2008-05-24, ostatnia aktualizacja 2008-05-24 10:47

Poseł PO Sebastian Karpiniuk uważa, że gdyby potwierdziły się doniesienia Kazimierza Marcinkiewicza, że miał być inwigilowany na zlecenie Lecha Kaczyńskiego, należałoby rozpocząć procedurę impeachmentu w stosunku do prezydenta.

Zobacz powiekszenie
Fot. Cezary Aszkiełowicz / AG
Sebastian Karpiniuk
POSŁUCHAJ
Sebastian Karpiniuk zaznaczył w "Sygnałach Dnia", że oznaczało by to największy kryzys w historii III. RP. Taka sytuacja, jego zdaniem, byłaby fundamentalnym łamaniem demokratycznego prawa przez głowę państwa.

Były premier w wywiadzie dla "Dziennika" ujawnił, że w grudniu 2005 roku Lech Kaczyński polecił szefowi ABW zbierać informacje na jego temat. Służby miały także założyć podsłuch byłemu premierowi. Według Marcinkiewicza, Witold Marczuk odmówił prezydentowi. Kazimierz Marcinkiewicz w wywiadzie dla "Dziennika" daje do zrozumienia, że prezydent "zrobił to dla swojego brata", gdyż zawsze chciał, by to on był szefem rządu.

- Jeśli były premier Rzeczpospolitej twierdzi, że prezydent - głowa państwa - zlecił jego inwigilację, podsłuchiwanie... Jeśli ta sytuacja by się potwierdziła, to w stosunku co do głowy państwa należy rozpocząć procedurę impeachmentu, czyli usunięcia ze stanowiska. To byłaby sytuacja nieznana w historii III Rzeczpospolitej, niedopuszczalna: łamanie fundamentalne standardów prawa przez głowę państwa. Jeśli to by się potwierdziło, a mówi to bardzo poważna osoba, to mielibyśmy do czynienia z największym kryzysem - mówił w Polskim Radiu Karpiniuk.

Graś: To sprawa dla komisji ds. nacisków

Informacją, że prezydent Kaczyński polecił podsłuchiwać premiera Marcinkiewicza, powinna zająć się sejmowa komisja do spraw nacisków. - uważa poseł PO, Paweł Graś.

- Komisja powinna zbadać, czy skoro szef Marczuk odmówił, to nie znalazł się szef innej służby, który takiej prośbie nie odmówił - mówił w TVN24 poseł Platformy.

Graś uważa, że Marcinkiewicz mówi prawdę. Jego zdaniem były premier nie ma powodu, by kłamać. - Pamiętamy, jak premier Kaczyński niemal chwalił się tym, jak za wicepremierem Lepperem, czyli wicepremierem jego rządu, od pierwszego dnia urzędowania wysłał CBA, by patrzyło mu na ręce i deptało po piętach - mówił Graś. Poseł PO uważa, że poprzedni rząd był "zafascynowany służbami" i dlatego wierzy w historię Kazimierza Marcinkiewicza.

Brak komentarzy: