sobota, 9 sierpnia 2008

ŻEG: "Zwariowane zawody" - Polak liderem klasy Finn!

Bohdan Pękacki, Pekin
2008-08-09, ostatnia aktualizacja 2008-08-09 15:43
Zobacz powiększenie
Polska reprezentacja w żeglarstwie
Fot. PETER ANDREWS REUTERS

To pierwsza dobra wiadomość dla Polaków na tych igrzyskach: Rafał Szukiel prowadzi po dwóch wyścigach w żeglarskiej klasie Finn. Kolejne wyścigi już jutro.

Świetne skoki Blanika w kwalifikacjach »

Polak, startujący na zatoce w Quingdao, w pierwszym wyścigu przypłynął na trzeciej pozycji, w drugim był drugi, choć za każdym razem w połowie trasy zajmował miejsce w środku stawki. Jednak dzięki finiszom i jednej korzystnej zmianie wiatru przebijał się niemal na samo czoło.

- To miła niespodzianka, choć może nie powinienem używać tego słowa, bo na treningach Rafał prezentował się bardzo dobrze - mówi Tomasz Chamera, dyrektor sportowy Polskiego Związku Żeglarskiego - Ale nie spekulujmy jeszcze o medalach. W żeglarstwie można przegrać zawody na samym początku, ale na pewno nie można ich wygrać.

Oba wyścigi miały podobny przebieg. Szukiel miał przeciętne starty, ale potem szybko odrabiał straty - na górnym znaku po pierwszym kursie był dwukrotnie w czołówce, ale potem słaby wiatr, który zbijał całą flotę w ciasną stawkę i odrobina pecha, sprawiały, że Polak tracił dystans. Na kolejnych odcinkach żeglował jednak bardzo konsekwentnie, by finiszować tuż za zwycięzcami. W drugim wyścigu Szukiel przypłynął 12 sekund za wielkim faworytem Benem Ainslie z Wielkiej Brytanii, który jednak już ma spory problem - w pierwszym wyścigu był dopiero dziesiąty.

- Kilku żeglarzy od razu zaliczyło słabe występy, teraz muszą gonić - mówi Chamera - Grek Papathanasiou na przykład wygrał pierwszy wyścig, a następnego nie ukończył.

W klasie Finn (podobnie jak w innych) żeglarze płyną w 10 wyścigach, by zakwalifikować się do ostatniego, medalowego, punktowanego podwójnie. Z tych 10 wyników najsłabszy jest odrzucany.

- To były bardzo trudne momenty, gdy Rafał zaczynał spadać w klasyfikacji - mówi portalowi Sport.pl trener Polaka Tomasz Rumszewicz, który cztery lata temu w Atenach doprowadził Mateusza Kusznierewicza do brązowego medalu właśnie w klasie Finn - "Blondi" nie jest zawodnikiem mocnym psychicznie, a poza tym nie ma doświadczenia w wygrywaniu. Ale żelazna konsekwencja, niemal co do centymetra, pomogły i skończyło się elegancko.

Kolejne wyścigi Szukiela już w niedzielę i poniedziałek. Rozstrzygnięcia medalowe w sobotę.

- Nie chcę nic prorokować - mówi Rumszewicz - To zwariowane zawody, 12 zawodników ma szanse na podium, Rafał jest tym dwunastym. Pewnie wszystkim będą się jeszcze przydarzać słabsze wyścigi, klasyfikacja będzie się zmieniać. Nie wpadam w euforię, ale też nie będę płakał, kiedy któryś wyścig pójdzie gorzej. Na pewno nie przyjechaliśmy tu wlec się w ogonie, nasz finn płynie bez kompleksów.

Rafał Szukiel reprezentuje olsztyński AZS UWM, to jego pierwsze igrzyska. Rok temu w regatach przedolimpijskich był 12., w tym roku na mistrzostwach świata - 16.

Siatkarki przegrały z Kubą »

Brak komentarzy: