środa, 7 listopada 2007

Beata Sawicka wolna. Zatrzymanie naruszało prawo

Michał Kopiński, met
2007-11-07, ostatnia aktualizacja 22 minuty temu
Zobacz powiększenie
Fot. Tomasz Kaminski / AG

Była posłanka PO Beata Sawicka nie trafi do aresztu. O tym, że na proces poczeka na wolności, zdecydował w środę późnym wieczorem poznański sąd. Sad uznał, że poniedziałkowe zatrzymanie Sawickiej było bezzasadne i naruszało prawo. A to między innymi dlatego, że sama zamierzała zgłosić się do prokuratury.

Zobacz powiekszenie
Fot. Wojciech Olkuśnik / AG Zobacz powiekszenie
Fot. Tomasz Kaminski / AG
Poniedziałkowe zatrzymanie byłej posłanki Beaty Sawickiej przez CBA było niedopuszczalne - uznał sąd - odbyło się bowiem na podstawie tych samych faktów i dowodów co pierwsze. Złamany został przepis Kodeksu Postępowania Karnego. Nie można dwa razy zatrzymać kogoś za to samo - powiedział prezes Sądu Rejonowego w Poznaniu Waldemar Inerowicz. Według prezesa nie istnieje też realna obawa matactwa ze strony byłej posłanki.

Jedyne zabezpieczenia jakie zastosował sąd wobec Beaty Sawickiej to obowiązek meldowania się raz w tygodniu w komendzie policji i zakaz opuszczania kraju połączony z odebraniem paszportu. Sąd potraktował Sawicką łagodniej niż wnioskowała obrona. Bo ta oferowała jeszcze zabezpieczenie majątkowe.

Beata Sawicka została natychmiast uwolniona. Opuściła sąd bocznym wyjściem omijając dziennikarzy.

Prokuratura już zapowiedziała odwołanie od decyzji sądu. Jeśli decyzja o uwolnieniu Sawickiej pozostanie nie uchylona i uprawomocni się będzie ona mogła starać się o odszkodowanie za bezprawne zatrzymanie. Jej obrońcy nie wiedzą jednak na razie, czy będą o to występować.

O areszt wnioskowała prokuratura.

- Nasz wniosek uzasadniliśmy wysoką karą grożącą podejrzanej i obawą matactwa - wyjaśniał Andrzej Laskowski z poznańskiego oddziału Prokuratury Krajowej. Obrona nalegała, żeby sąd zastosował łagodniejszy środek zapobiegawczy - poręczenie majątkowe, dozór policyjny i zakaz opuszczania kraju. - Nie ma mowy o żadnej obawie matactwa, bo cały materiał w tej sprawie jest zebrany, a tożsamość świadków, czyli funkcjonariuszy CBA, jest utajniona i nie wiadomo, gdzie oni przebywają - przekonywał mec. Grzegorz Janisławski.

Beata Sawicka została zatrzymana w poniedziałek rano przez agentów CBA. Tego samego dnia poznańscy prokuratorzy postawili jej dwa zarzuty związane z ustawianiem przetargu na działkę na Helu. Za korupcję i płatną protekcję byłej posłance grozi do 10 lat więzienia.

Brak komentarzy: