Fot. Sławomir Kaminski / AG
- Stanowią dobraną parę z Kasią Piekarską, która też nie ma czasu, ale do płaczu i piastowania jest pierwsza - pisze o nowym przewodniczącym SLD Grzegorzu Napieralskim i wiceprzewodniczącej Piekarskiej na swoim blogu Joanna Senyszyn. W poprzednim składzie kierownictwa to ona była jednym z wiceszefów. Skarży się też, że w ekipie Napieralskiego brakuje "amatorów pracy"
"Nowo wybrany kompletnie nie wiedział, co ma mówić. Ostatecznie postawił na operę mydlaną. Ze łzami w oczach dziękował rodzicom, a zwłaszcza ojcu, żonie i dzieciom. Kajał się, że ma dla nich mało czasu i solennie przyrzekł, że będzie miał jeszcze mniej. Pod tym względem stanowią dobraną parę z Kasią Piekarską, która też nie ma czasu, ale do płaczu i piastowania jest pierwsza"
- pisze na blogu Senyszyn.
Na kongresie zwolennicy Olejniczaka napadli na Piekarską za to, że rano w TVN powiedziała ona, że zagłosuje na Napieralskiego (choć i tak wszyscy to wiedzieli), a Olejniczaka nazwała "plastikowym kandydatem". - Co ty robisz? Dlaczego gadasz, że popierasz Napieralskiego? Wyp... cię za to - krzyczał na Piekarską jeden z działaczy, podał w poniedziałek "Dziennik". Nasi reporterzy widzieli, jak Piekarska wyszła płacząc.
Z kolei w piątek Senyszyn w rozmowie z nami powiedziała wprost, dlaczego poprze właśnie Olejniczaka.
Dziś pisze, że nowe władze są nie tylko "amatorami pracy", którzy "stawiają na operę mydlaną" (kpi z Napieralskiego: "Ze łzami w oczach dziękował rodzicom, a zwłaszcza ojcu, żonie i dzieciom. Kajał się, że ma dla nich mało czasu i solennie przyrzekł, że będzie miał jeszcze mniej".) - zarzuca też Napieralskiemu brak wyrazistości i niedotrzymywanie słowa, dzięki którym został wybrany.
"Nawet się nie zająknął, kiedy z kongresowych materiałów wyrzucono uchwałę o świeckości państwa. Już mu nie jest potrzebna. Nowy byt kształtuje mu nową, ekumeniczną świadomość. Będzie przewodniczącym wszystkich tolerancyjnych katolików, a jego partia będzie mniej sojuszem, mniej lewicowa i mniej demokratyczna"
- drwi Senyszyn.
mar
Czytaj też: komentarz po kongresie


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz