dsz
2008-08-16, ostatnia aktualizacja 2008-08-16 13:34
Igrzyska olimpijskie w Pekinie zostaną zapamiętane w wielu powodów, także niestety dzięki sędziom. Jest jednak dyscyplina, w której decyzje arbitrów są przedmiotem debaty od lat. Boks wydaniu olimpijskim.
ZOBACZ TAKŻE
- Kolejna porażka rosyjskiego mistrza świata (16-08-08, 16:04)
- Łukasz Maszczyk w ćwierćfinale (16-08-08, 14:02)
- Maszczyk: Muszę wykorzystać przewagę wzrostu (14-08-08, 09:10)
- Łukasz Maszczyk w drugiej rundzie (13-08-08, 08:10)
- Brytyjczycy krytykują sędziów (12-08-08, 12:26)
- Boks: Rafał Kaczor wyeliminowany w pierwszej rundzie (12-08-08, 08:45)
- Bokserski mistrz świata wyeliminowany z turnieju olimpijskiego (10-08-08, 03:20)
- Pekin 2008: Bokser odwieziony do szpitala prosto z ringu (09-08-08, 21:39)
- Szczęśliwe losowanie Maszczyka w Pekinie (08-08-08, 11:23)
- Amerykański bokser znaleziony nieprzytomny w wiosce olimpijskiej. Nie weźmie udziału w igrzyskach (08-08-08, 08:47)
Zasady są niby proste. Piątka sędziów, każdy przed sobą ma po dwa przyciski. Kiedy pada cios, przynajmniej trójka z arbitrów musi natychmiast nacisnąć guzik "trafiony". Problem w tym, że gdy sędzia spóźni się o ułamek sekundy, to choćby nawet przyznał punkt, nie zostanie on zaliczony.
Debata o, delikatnie mówiąc, niesprawiedliwej punktacji w pięściarstwie pojawia się regularnie co cztery lata. Pekin kontrowersji nie uniknął. W ostatni piątek rosyjski mistrz świata i Amerykanin, który przyjechał do Chin jako jeden z głównych pretendentów do medalu, przegrali swoje walki. Zaprotestowali - ich zdaniem decydowało błędne naciskanie guzików.
W walce Siergiej Vodopjanow kontra Akhil Kumar sędziowie orzekli zwycięstwo Hindusa. W pojedynku padł remis 9 - 9 i według zasad, sumuje się wtedy wszystkie naciśnięcia przycisków przez sędziów (zaliczone jako prawidłowe oraz pierwotnie niezliczone). Przebieg walki wskazywał na Rosjanina, werdykt był korzystny dla Kumara. Vodopjanov po ogłoszeniu wyników ukrył twarz w rękawicach i wzburzony opuścił ring.
Więcej po swojej przegranej miał do powiedzenia faworyt z USA Raynell Williams: - Wydawało mi się, że dobrze się ruszam, uchylam przed ciosami. Jednak jak widać niektórzy sędziowie widzieli to inaczej. Zadawałem sporo ciosów i znów sędziowie wielu nie zaliczyli - nie krył rozgoryczenia.
Na razie protesty sportowców nie przynoszą żadnych reakcji zarówno u organizatorów turnieju olimpijskiego, jak i Międzynarodowej Federacji Bokserskie (AIBA), która organizuje zawody na świecie.
Przykłady nieuczciwego sędziowania mają swoje konsekwencje w nieustających i coraz bardziej stanowczych naciskach, aby usunąć boks z grona dyscyplin olimpijskich.




Brak komentarzy:
Prześlij komentarz