sobota, 16 lutego 2008

Prokuratorzy uciekają do innych zawodów


Agata Łukaszewicz 16-02-2008, ostatnia aktualizacja 16-02-2008 08:53

Chcą być samodzielni i niezależni. Kiedy nie mogą, zmieniają pracę. W 2007 r. z prokuratury odeszło najwięcej osób w ciągu ostatnich lat

źródło: Rzeczpospolita

Ponadsześciotysięczna rzesza prokuratorów powoli maleje. Coraz częściej odchodzą z zawodu. W 2007 r. zrzekło się stanowiska 51 prokuratorów. To najwięcej od pięciu lat. Jaki jest powód? Ci, którzy odeszli, mówią jednym głosem – głównym powodem były naciski przełożonych i silne im podporządkowanie. Dopiero w następnej kolejności wymieniają niskie zarobki czy chęć sprawdzenia się w innym zawodzie.

Prokuratorzy, którzy zdobyli wiedzę, doświadczenie i zawodowy prestiż, zaczynają coraz bardziej szanować swoje decyzje i przestają godzić się z ingerowaniem w prowadzone sprawy – tłumaczy „Rzeczpospolitej” były prokurator, obecny adwokat Ryszard Kuciński. I dodaje, że w śledztwie niezależność prokuratora powinna być odpowiednikiem niezawisłości sędziowskiej. A tak nie jest.

Nie chcą pracować pod presją

O tym, że prokuratura jest zbyt blisko polityki, mówi się od lat. Tyle samo trwa dyskusja o jej reformie. Kilka dni temu Ministerstwo Sprawiedliwości przedstawiło swoje propozycje w tej sprawie. Projekt gruntownych zmian jest już gotowy. Prokuratorem generalnym nie będzie minister sprawiedliwości, lecz doświadczony prawnik. Szefowie prokuratur będą zaś powoływani na kadencje.

205 osób - tylu prokuratorów w ostatnich sześciu latach odeszło z zawodu z innego powodu niż przeniesienie w stan spoczynku

Zmiany mają uchronić tę instytucję przed politycznymi naciskami – tak brzmi uzasadnienie. Problem jest więc oczywisty dla wszystkich. A rosnąca z roku na rok liczba odejść mówi sama za siebie. W 2003 r. stanowiska prokuratora zrzekło się 25 osób, w 2007 r. już 51.

– Zimą 1998 r. odbył się pierwszy zjazd prokuratorów. Właśnie wtedy padł postulat, by ograniczyć wpływy i naciski. To był pierwszy i ostatni zjazd – wspomina mecenas Kuciński, jeden z jego organizatorów.

Inny prokurator Krzysztof Parulski nawet zrzekł się stanowiska.

– Właśnie z powodu uwarunkowań politycznych i sposobu kierowania prokuraturą ludzie odchodzili z pracy – mówi „Rz”. Sam Parulski ostatecznie został, bo, jak twierdzi, po zmianie władzy zmieniły się standardy pracy. Mówi się też o reformie i odcięciu prokuratury od wpływów politycznych.

– Na to liczą prokuratorzy – dodaje.

Nie najgorsze pensje

Zarobki prokuratorów nie są najgorsze i to nie one są powodem odejść. Zależą od stanowiska zajmowanego w hierarchii prokuratorskiej. Mają na nie wpływ również wyniki pracy, a premie pozostawia się decyzji przełożonych. Młodzi prokuratorzy mogą liczyć na pensję w granicach 5 tys. zł, a doświadczeni – między 6 tys. a 8 tys. zł. Zarobki prokuratorskie zależą też od miejsca zatrudnienia: więcej zarabia się w prokuraturach apelacyjnych niż w rejonowych.

To nie niskie zarobki czy atrakcyjne oferty pracy są głównym powodem rezygnacji z zawodu prokuratora. Najczęściej odchodzą ci, którzy nie chcą dłużej podporządkowywać się ingerencjom przełożonych.

masz pytanie, wyślij e-mail do autorki: a.lukasiewicz@rp.pl

Źródło : Rzeczpospolita

Brak komentarzy: