środa, 5 marca 2008

Największy wizjoner polskiej bankowości odchodzi z BRE

Maciej Samcik, Marcin Bojanowski
2008-03-04, ostatnia aktualizacja 2008-03-04 20:39

Sensacja w świecie finansów! Sławomir Lachowski, największy wizjoner polskiej bankowości, odchodzi z fotela prezesa BRE. Zastąpi go Mariusz Grendowicz

Zobacz powiekszenie
Fot. Jerzy Gumowski / AG
Sławomir Lachowski
ZOBACZ TAKŻE
SERWISY
Lachowski rządził grupą BRE od listopada 2004 r., wcześniej był jej wiceprezesem. O tym, ile znaczył dla BRE, świadczy to, że po ogłoszeniu jego dymisji kurs akcji banku na giełdzie runął o 9 proc. (WIG20 też tracił, ale tylko ponad 2 proc.). Wartość rynkowa banku bez Lachowskiego spadła o miliard złotych!

Nie bez powodu. To Lachowski, jeszcze zanim został prezesem całej grupy BRE, stworzył pierwszą w Polsce wirtualną instytucję finansową - mBank (dziś ma półtora miliona klientów). On też jest ojcem sukcesu finansowego BRE. Jeszcze w 2004 r. bank miał prawie 300 mln zł strat, za ubiegły rok przyniósł 421 mln zł zysku.

To wreszcie za kadencji Lachowskiego należąca do niemieckiego Commerzbanku grupa BRE zaczęła zarabiać na bankowości detalicznej. Kilka miesięcy temu mBank wystartował w Czechach i na Słowacji, a Lachowski snuł plany ekspansji na inne rynki.

Odejście Lachowskiego to wielkie zaskoczenie, jego pozycja wydawała się niezagrożona. Z wtorkowego komunikatu Commerzbanku wynika, że powodem jest "reorganizacja i nowa organizacja struktur" niemieckiej grupy. Trudno o mniej klarowne wyjaśnienie.

Według analityków odsunięcie Lachowskiego to efekt konfliktu z niemieckim właścicielem BRE. - Lachowskiemu obiecano, że stanie na czele holdingu, który Commerzbank buduje w Europie Środkowo-Wschodniej. Domagał się jednak zbyt dużej swobody i został odsunięty - mówi "Gazecie" jeden z giełdowych analityków pragnący zachować anonimowość.

Jednocześnie z informacją o dymisji Lachowskiego Commerzbank podał, że szefem holdingu skupiającego operacje Niemców w Europie Środkowej zostanie Andre Carls.

Dlaczego Lachowski miałby licytować tak ostro? Może dlatego, że jego poprzednik w fotelu prezesa BRE Wojciech Kostrzewa, choć nie mógł poszczycić się takimi sukcesami, dostał od Niemców posadę członka zarządu regionalnego Commerzbank.

Nowym szefem BRE zostanie Mariusz Grendowicz, były wiceprezes banku BPH. O tym, że Grendowicz szuka posady szefa banku z pierwszej ligi, mówiło się w branży finansowej od wielu miesięcy. Według naszego rozmówcy nowy prezes nie będzie miał zbyt dużego wpływu na zarządzanie bankiem.

Co dalej z Lachowskim? Analitycy spekulują, że mógłby wystartować w konkursie na prezesa PKO BP, ale obowiązuje go klauzula zakazująca pracy u konkurencji. Dymisja Lachowskiego może też oznaczać falę odejść z BRE związanych z nim menedżerów.



Kim jest Lachowski?

Absolwent Szkoły Głównej Planowania i Statystyki (obecnie SGH), studiował też ekonomię w Moguncji, a potem w Zurychu. Prowadził w Łodzi własną firmę konsultingową. Potem zajął się handlem: na Tajwanie, w Hongkongu i Singapurze kupował komputery, w Indiach i Tajlandii ubrania.

Z sektorem bankowym związany od 1993 r. Jako specjalista od restrukturyzacji trafił do Powszechnego Banku Gospodarczego. Po wchłonięciu PBG przez Pekao Lachowski zadzwonił do prezesa państwowego PKO BP Andrzeja Topińskiego, który kilka lat wcześniej oferował mu pracę. Zaproponował, że zajmie się bankowością detaliczną. Wraz z nim przyszło blisko 60 osób, które od tego czasu nazywano zakonem Lachowskiego. Wspólnie wymyślili Superkonto, które odniosło sukces.

Po odwołaniu Topińskiego był typowany na jego następcę. Przegrał, bo jak mówiono, za bardzo kojarzony był z ekipą Balcerowicza, z którym współpracował po studiach. W styczniu 2000 r. dostał od Wojciecha Kostrzewy propozycję przyjścia do BRE.

Znany miłośnik sportu. Zdobył m.in. Aconcaguę, najwyższy, prawie siedmiotysięczny, szczyt Ameryki Południowej. Biegał maratony w Nowym Jorku i Berlinie, choć w młodości specjalizował się w krótkich dystansach. Jego najlepszy czas to 10,9 s na setkę. Teraz codziennie, nawet wtedy, gdy wychodzi z biura późnym wieczorem, biega po 10-15 kilometrów.

Źródło: Gazeta Wyborcza

Brak komentarzy: